Ogrodnicze SOS odc. 12. – Domowe rośliny doniczkowe cz. 2

Ogrodnicze SOS odc. 12. – Domowe rośliny doniczkowe cz. 2
19
kwi

W dzisiejszym odcinku „Ogrodniczego SOS” wracamy do problemów jakie mogą nas spotkać podczas uprawy domowych roślin doniczkowych.

Piękne rośliny doniczkowe to nie tylko dekoracja naszych mieszkań i element wystroju wnętrz. To często również duma i radość osoby, która je uprawia.

Niestety od czasu do czasu nasze okazy wydają się osłabione, niejednokrotnie są też atakowane przez choroby i szkodniki.

Na roślinach ozdobnych z liści możemy zaobserwować różnego rodzaju plamy. Często ich przyczyną jest nadmiar lub niedobór wody, a odpowiednia ilość wody w podłożu ma zasadnicze znaczenie dla wzrostu oraz rozwoju liści i jest zróżnicowana dla poszczególnych gatunków. Przykładowo, suche końcówki liści świadczą często o niedostatecznej ilości wody. Gnijące na czubkach lub bokach liście mogą być oznaką zbyt obfitego podlewania. Jeżeli zauważymy plamy na liściach należy je usunąć i zmienić częstotliwość nawadniania, albo na większą, albo na mniejszą.

Liście naszych roślin mogą też usychać na brzegach z powodu zbyt suchego powietrza w mieszkaniu. W takim wypadku warto je systematycznie zraszać delikatnym strumieniem.

Żeby wzmocnić osłabione rośliny możemy je opryskać lub podlać naturalnym preparatem wzmacniającym, stymulującym odporność i witalność roślin domowych. Na przykład takim, który wyprodukowano na bazie ekstraktu z grejpfruta. Owoce te od dawna są znane z działania antygrzybicznego i antybakteryjnego.

Żółknięcie i przebarwienia liści mogą z kolei świadczyć o braku składników odżywczych w podłożu. Jeżeli zauważymy, że liście młodych przyrostów robią się bledsze należy roślinę nawieźć. Pomocna może się też okazać odżywka stosowana dolistnie. Pamiętajmy, żeby nie opryskiwać roślin wystawionych na pełne słońce. Opryskujemy liście, unikamy nanoszenia preparatu na kwiaty.

Piękna wiosenna pogoda zachęca do tego, aby szeroko otwierać okna i cieszyć się przyjemnym świeżym powietrzem. Przez te otwarte okna mogą do naszych domów dostać się szkodniki, np. mszyce. Istnieje wiele gatunków tych owadów ssących, różnią się one zabarwieniem i rozmiarami. Występują w licznych koloniach, wysysają sok komórkowy z liści, które się potem zwijają i marnieją. Zaatakowane części roślin karłowacieją i wyraźnie lepią się od odchodów mszyc, czyli rosy miodowej.

Lepka substancja na roślinie może też oznaczać obecność czerwców. Pojawiają się one na różnych roślinach, m.in. na storczykach, hojach, benjaminkach czy gruboszach. Są trudne do wyeliminowania. Możemy je usuwać mechaniczne lub stosować systemiczne środki owadobójcze. Ważne, aby kuracje potarzać w odstępach ok. 20-dniowych, aż do momentu wyeliminowania szkodników.

Jeżeli na liściach pojawią się żółto-białe plamki, które w czasem przechodzą w kolor szary, a dolna część liści jest przyprószona, a w niektórych przypadkach osnuta delikatną pajęczynką, to znak obecności przędziorków. W naszym programie pokazywaliśmy już zaatakowanego przez przędziorki fikusa benjamina i dracenę. Jednak szkodniki te mogą zaatakować niemal każdą roślinę, także difenbachię czy bluszcz. Przędziorki nie lubią częstego zraszania, dlatego profilaktycznie warto rośliny często opryskiwać.

Do walki z tymi pajęczakami, jak również z mszycami i tarcznikami możemy użyć środków naturalnych o działaniu kontaktowym, które polega na tym, że szkodniki zostają odcięte od powietrza. Dokładnie pokrywamy nim liście, zwłaszcza od spodu.

Za tydzień wracamy do ogrodu i powiemy jakie problemy mogą nas spotkać podczas pielęgnacji trawnika.

 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *