Podlewanie roślin jesienią

Podlewanie roślin jesienią
31
sie

Dziś ostatni dzień wakacji. Dla ogrodników oznacza to kolejny pracowity sezon na działce. Bo jesienią podobnie jak wiosną pracy nie brakuje. Trzeba przygotować ogród do zimy, posprzątać, nawieźć, podlać, zabezpieczyć…

Wbrew pozorom jesienią możemy częściej sięgać po wąż z wodą niż latem. W prawdzie noce są już chłodniejsze i często pojawia się rosa, ale opadów jest stosunkowo mniej. To lipiec statystycznie jest miesiącem, w którym odnotowuje się najwięcej opadów deszczu i to lato zdecydowanie było tego potwierdzeniem.

Jesienią często uprawiamy jeszcze poplony w warzywniku. Trzeba je regularnie podlewać. Końcówka lata to także idealny moment na założenie lub renowację trawniku. Tu także trzeba zadbać o podlewanie. Wrzesień i październik to najlepszy czas na przesadzanie lub nowe nasadzenia roślin, które muszą być odpowiednio nawodnione, żeby przyjąć i zakorzenić się przed zimą. No i nie możemy zapominać o roślinach zimozielonych, do których między innymi zaliczamy rododendrony i azalie oraz wszystkie iglaki. One nie przerywają zimą swej wegetacji i stale musimy pamiętać o ich podlewaniu.

Nie chowamy, zatem jeszcze konewki, ani węża ogrodowego czy zraszaczy. Jeżeli po sezonie nasz sprzęt wymaga wymiany, to możemy wręcz pokusić się o to, żeby teraz zajrzeć np. do sklepu internetowego i zamówić nowy zestaw do podlewania.

Do mnie niedawno dotarł zestaw marki Fieldmann, który postanowiłam przetestować. Zawiera on 30-metrowy wąż, stojak, pistolet, 4 złączki. Polecany jest dla właścicieli małych oraz średnich ogródków. I faktycznie przydać się może każdemu, kto podlewa od czasu do czasu swoje rośliny czy donice.

Jest stosunkowo niedrogi. Stojak sprawdza się doskonale. Dzięki niemu możemy utrzymać porządek na działce, nic nam się nie plącze pod nogami i nie potkniemy się o wąż leżący na ścieżce. Stojak nie jest też ciężki, więc w razie potrzeby bez problemu przeniesiemy go z miejsca na miejsce. Użytecznym rozwiązaniem jest zamontowanie na nosidle złącza do zatrzaśnięcia końcówki węża, co zapobiega kapaniu wody, podczas przenoszenia. Sprawdzone :) Faktycznie się przydaje. Pistolet zraszający polecany raczej niewymagającym. Ja do takich nie należę, więc przetestowałam kolejny produkt.

Pistolet zraszający Gardena to ręczny sprzęt z regulacją kąta strumienia z praktyczną blokadą wyzwalacza impulsowego. Co to oznacza? Mianowicie to, że w czasie podlewania nie musimy cały czas trzymać przycisku. Wystarczy raz włączyć zraszacz i działa, dopóki go nie wyłączymy :)

Świetnie podlewa się nim warzywnik i rabaty. Nieźle daje sobie radę także z większymi donicami. Płynna regulacja kąta zraszania działa bez zastrzeżeń i możemy delikatnie przejść od skupionego do rozszerzone strumienia i z powrotem. Miękkie elementy wbudowane w uchwyty są miłe dla ręki, dobrze trzyma się pistolet w ręce. Ma on także system ochrony przed kapaniem, który ma zapobiegać cieknięciu wody po zakończeniu pracy. Mi osobiście brakuje w nim funkcji perlizatora, ale ogólnie sprzęt jest warty swojej ceny i z czystym sumieniem mogę go polecić.

W przypadku podlewania trawnika, o którym również nie możemy zapominać jesienią, możemy sięgnąć po zraszacz wahadłowy. Ze sklepu internetowego przydomu.pl przysłano nam do przetestowania wielofunkcyjny zraszacz wahadłowy Gardena do nawadniania średnich i prostokątnych obszarów o wielkości od 9 do 216 m2, zatem zakres pracy tego urządzenia jest całkiem spory. W prawdzie nasz ogród nie ma w sobie żadnej prostokątnej nawierzchni, raczej wszystko jest w okręgach i nierównościach 😉 Ale co tam! W końcu większość trawników jest jednak zakładanych w kształcie prostokąta. Pokrętłem regulujemy sobie szerokość zraszania od 3-12 m i zasięg wyrzutu strumienia wody od 3 do 18 m. Jest to proste i czytelne, każdy sobie z tym poradzi. Podstawa jest dość stabilna i umożliwia zraszanie na podłożu z lekkim nachyleniem, nawet pod kątem 15%. Często do podlewania trawnika używamy wody deszczowej ze zbiorników. Ten zraszacz posiada wyjmowany filtr z siatką o drobnych oczkach, która zabezpiecza urządzenie przed zanieczyszczeniami i jest łatwy do czyszczenia. Producenci zadbali też o możliwość rzędowego połączenia kilku zraszaczy, więc jeżeli ktoś ma do podlewania większą prostokątną powierzchnię, może stworzyć sobie cały system podlewania.

Sezon podlewania roślin w ogrodach nie kończy się latem. Właściciele posesji bogatych w iglaki łagodnej zimy praktycznie cały czas powinni mieć wąż i zraszacz pod ręką. Często wiosną myślimy, że jakiś iglak nam przemarzł, a tymczasem mógł on po prostu uschnąć. Wrzesień zapowiada się ciepło i słonecznie, więc do pracy :)

  komentarzy

  • Październik 24, 2016

    Nie wiedziałem, że na jesień się solidnie podlewa ogród, a także się nawozi? czy raczej czeka z tym do wiosny?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *