Ardizja pielęgnacja i uprawa

Ardizja pielęgnacja i uprawa – Jest naprawdę niewiele roślin, które w tym samym czasie, jednocześnie mają owoce, kwitną i wypuszczają młode przyrosty. To właśnie taka wyjątkowa roślina. Ardizja. Będzie tematem dzisiejszego odcinka z cyklu „Dom Pełen Kwiatów”. Zapraszam.

Ardizja w sklepach ogrodniczych najczęściej jest dostępna w grudniu, przed Bożegym Narodzeniem. Jej czerwone owoce, podobnie jak u golterii, są wtedy piękną ozdobą i często rośliny te wykorzystuje się w świątecznych dekoracjach. Taką dekoracją była też w naszym domu w czasie zeszłorocznej Wigilii i pozostała z nami do teraz. Cały czas prezentuje się wspaniale, a nawet lepiej, biorąc pod uwagę jej obecne kwitnienie.

Kwiaty te pojawiły się w połowie kwietnia. Bardzo bym chciała, żeby również z nich zawiązały się owoce, które będą zdobić roślinę w czasie kolejnego Bożego Narodzenia. Żeby tak się stało można pomóc im pędzelkiem, przenosząc delikatnie pyłek z kwiatka na kwiatek, albo gdy się ociepli, powierzmy to zadanie owadom, które się w tym specjalizują.

Latem ardizję możemy wystawić na taras lub balkon. Wtedy jednak jest ryzyko, że owoce staną się przysmakiem dla ptaków. Podobno z tych owoców można też zebrać nasiona, które mogą posłużyć do rozmnożenia tej rośliny. Oczywiście spróbuję. Zobaczymy czy się uda.

Warto dowiedzieć się o tej roślinie nieco więcej. Ardizja drzewiasta należy do roślin z rodziny pierwiosnkowatych i w naturze rośnie na terenach bagnistych oraz w lasach m. in. na terenie Japonii, Tajwanu, Korei, Chin czy w Tajlandii. Dlatego też w domowej uprawie powinniśmy jej zapewnić stale wilgotne podłoże. Nie za mokre ponieważ wtedy korzenie mogą zagniwać, ani nie za suche, żeby nie przesuszyć bryły korzeniowej. Częste, ale nie za obfite podlewanie, jest w jej przypadku podstawowym zabiegiem pielęgnacyjnym, o którym nie możemy zapominać. Jeżeli zaniedbamy tę czynność ardizja może zrzucić liście. Podobnie może zareagować na zbyt suche powietrze w mieszkaniu. Częste zraszanie tej rośliny jest więc jak najbardziej wskazane.

Część poradników książkowych mówi, że najlepiej ustawić tę roślinie przy oknie od strony północnej, inne że potrzebują jak najwięcej światła. Nie wiadomo potem komu wierzyć. Moja roślina od 5 miesięcy stoi przy oknie od strony południowej, ale nie bezpośrednio przy szybie, lecz lekko oddalona, mniej więcej o metr. Przed nią stoją oleandry, które też ją lekko zacieniają. I w takim miejscu czuje się bardzo dobrze. Przyjmuję więc, że ardizja lubi miejsca jasne, ale o świetle rozproszonym.

Roślina ta dobrze czuje się w dość ciasnej doniczce. Bez przesadzania ponowiła kwitnienie i wypuściła nowe przyrosty, zatem jeszcze w tym roku nie będę zmieniać jej pojemnika. Ale gdyby zaszła taka potrzeba za kilka miesięcy lub za rok, to należy w jej przypadku użyć podłoża o bardziej kwaśnym odczynie niż w przypadku większości domowych roślin doniczkowych. Możemy wtedy użyć lub dosypać podłoża do rododendronów lub wrzosów.

Ardizja drzewiasta dobrze czuje się w temperaturze pokojowej 20-24 stopni Celsjusza wiosną i latem. Jesienią i zimą natomiast woli gdy jest chłodniej, w granicach 12 stopni Celsjusza. Nie powinno być to jednak mniej niż 8 stopni. Gdy kupiłam tę roślinę w grudniu stała w szklarni, gdzie temperatura nie spadała poniżej 7 stopni. Na czas Świąt została przeniesiona do domu i już tu pozostała. Latem trafi na taras, potem znowu do szklarni i mam nadzieję, że w kolejną Wigilię zajmie w pokoju swoje honorowe miejsce.

Ciekawostką w przypadku tej rośliny jest to, że na jej karbowanych liściach, na których znajdują się niewielkie zgrubienia, są obecne pożyteczne bakterie, żyjące z ardizją w symbiozie. Bakterie te wiążą azot z powietrza i wspierają rozwój rośliny. Możemy ją także wspomóc dostępnymi nawozami lub odżywkami, ale delikatnie. Ja jeszcze swojej rośliny w ogóle nie nawoziłam, a tak pięknie się prezentuje, kwitnie i przyrasta.

Moja ardizja zawiązuje czerwone owoce. Można też nabyć odmianę „Alba” o owocach białych.