Fusy po kawie – nie wyrzucaj

Fusy po kawie - nie wyrzucaj

kawa ,nawóz ekologiczny, nawóz z resztek, tani nawóz, fusy po kawie, gdzie można wsypać fusy po kawie, fusy po kawie zastosowanie, jakie rośliny lubią fusy po kawie, fusy po kawie dodawane do roślin,które rośliny lubią fusy po kawie,resztki z kawy,nie wyrzucaj, ekologiczny ogród, ekologicznie w ogrodzie, rododendrony, azalie, borówki, fusy po kawie wsyp pod borówki, wrzosy, różaneczniki ,nawóz do borówek, naturalne nawożenie borówki

Dziś kolejny odcinek z cyklu „nie wyrzucaj, lecz wykorzystaj jako nawóz”. Tym razem nie będę jednak mówić o skorupkach jajek ale o fusach po kawie. Zapraszam.
Jest to zatem odcinek, który może zainteresować zwłaszcza tych miłośników roślin, którzy dodatkowo są także kawoszami. Smakosze tego napoju doceniają zwłaszcza napar ze świeżo mielonych ziaren lub tzw. kawę zalewaną. Nie mówimy tu o kawie rozpuszczalnej, z której żadnych fusów nie ma, bo to one przydadzą nam się potem podczas uprawy wybranych gatunków. A dokładniej takich, które lubią rosnąć w glebie kwaśnej lub lekko kwaśnej. Fusy po kawie można więc uznać za przeciwieństwo skorupek po jajkach. Skorupki wykorzystujemy w przypadku roślin preferujących glebę zasadową i obojętną o wyższym odczynie pH, a fusy po kawie w przypadku roślin, które wolą glebę o niższym odczynie.
Jakie są to np. rośliny? Między innymi: różaneczniki, czyli rododendrony i azalie, wrzosy i inne rośliny wrzosowate, borówki i inne rośliny jagodowe, poziomki i w mniejszych ilościach truskawki oraz jeżyny, hortensje, zwłaszcza ogrodowe, jeżeli chcemy, żeby barwa kwiatów wpadała bardziej odczyn niebieski niż różowy i wcześniej zakwasiliśmy glebę. Stosowanie fusów od kawy nie zakwasi nam gleby w ogrodzie, jeżeli chcemy to zrobić musielibyśmy sięgnąć po silniejsze środki lub wymienić podłoże, ale pomoże zachować kwaśny odczyn, którego wcześniej wymienione rośliny potrzebują do prawidłowego wzrostu.
W przypadku domowych roślin doniczkowych, fusy po kawie możemy wykorzystywać do nawożenia np. takich roślin jak np. kawa, paprocie, zamiokulkas, begonie, azalia, skrzydłokwiat, anturium, kamelia czy sępolia, czyli tzw. fiołek afrykański. Nie stosujmy ich w przypadku roślin śródziemnomorskich, takich jak np. oleander czy oliwka. One wolą bardziej wapienne podłoże, czyli bardziej będą nam wdzięczne za skorupki po jajkach. Podobno fusów po kawie nie lubią też trzykrotki. Ale większość domowych roślin doniczkowych woli rosnąć w lekko kwaśnym podłożu, co czyni je zwolennikami kawy.
A dlaczego fusy po kawie mogą stać się naturalnym nawozem dla naszych roślin? Ponieważ nawet po zaparzeniu zachowują one wiele pożądanych przez rośliny składników odżywczych, m.in. potas, azot, fosfor, magnez, żelazo czy cynk. I to bez względu na to czy pijemy kawę sypaną i zalewaną wrzątkiem, czy też kawę z ekspresu. Ważne, by fusy wykorzystać w miarę szybko lub dokładnie je wysuszyć. Jeżeli pozostawimy je mokre np. w zamkniętym pudełku, mogą pokryć się pleśnią. Wtedy już ich lepiej nie używać.
Oprócz tego, że fusy po kawie mają wartości odżywcze, to jeszcze dodatkowo poprawiają strukturę gleby. Rozluźnią ją zwiększając jej porowatość i przepuszczalność.
Jak zatem stosować ten ekologiczny nawóz?
W najprostszy sposób. Rozsypując fusy wokół wybranej rośliny. Jeżeli robimy to w ogrodzie, wymieszajmy je od razu z wierzchnią warstwą ziemi, żeby nie rozwiewał ich wiatr, bo dość szybko się przesuszają. Jeżeli robimy to w domu przy roślinach doniczkowych, również pamiętajmy o tym zabiegu, ponieważ fusy po kawie pozostawione na powierzchni mogą zacząć pleśnieć. Jeżeli chcemy zebrać większą ilość takiego naturalnego nawozu, należy dbać o jego dokładne wysuszenie, np. na sicie, na papierze lub w piekarniku. Częściej więc stosuje się je na bieżąco.
Można też przygotować kawowy nawóz w płynie, zalewając fusy wodą. Rośliny będą nam po prostu wdzięczne za tzw. kawową dolewkę. Nawet jeżeli nie mamy fusów, to możemy im po prostu zaparzyć odżywczą kawę, z tym że dużo słabszą niż my pijemy. Najczęściej przyjmuje się, że dla roślin przygotowujemy napar zalewając łyżkę fusów połową litra wody. Jeżeli zebraliśmy mniej więcej szklankę fusów, to możemy ją zalać 10 litrami wody. Przed podlewaniem nie pozbywamy się fusów z takiej odżywki, lecz całość mieszamy, żeby pozostałości kawy również dostały się do podłoża.
Oczywiście kawowe fusy zawsze możemy dorzucić też do kompostownika, jeżeli mamy go w ogrodzie. Wtedy staną się częścią kompostu, którym zasilamy wybrane rabaty. Przepadają za nimi dżdżownice.
Warto jednak pamiętać, że podobnie jak skorupki po jajkach, tak i fusy po kawie należy traktować jako nawóz długo działający, ponieważ substancje odżywcze w nich zawarte uwalniają się stopniowo. Nie musimy się więc martwić, że stosując je przenawozimy rośliny.
I to wszystko na dziś. Zapraszam do oglądania kolejnych filmów na kanale OGRÓD NA CO DZIEŃ.

About The Author
piotrschick