Letnia pielęgnacja warzywnika

W dzisiejszym odcinku z cyklu „Ogród Warzywny” będzie mowa m.in. o letniej pielęgnacji warzywnika, przechowywaniu pomidorów i suszeniu papryki. Zapraszamy!

Druga połowa sierpnia w warzywniku to czas doglądania naszych upraw. Pielęgnowaliśmy rośliny na grządkach często od nasiona, teraz nadszedł czas zapłaty. Większość warzyw jest gotowych do zbioru, część można już usunąć z ogrodu.

W moim przypadku są to np. ziemniaki, można je już usunąć z grządki. Kiedy pędy i liście tych roślin zżółkną oznacza to, że bulwy są gotowe do zbioru. W słoneczny i suchy dzień można je wykopać za pomocą wideł. Potem zazwyczaj pozostawiamy je do przeschnięcia, a następnie oczyszczamy z ziemi i przeznaczamy do spożycia lub dłuższego przechowywania.

Oprócz ziemniaków możemy zbierać już także paprykę. Jej jednak nie usuwam jeszcze z grządek czy też z donic, bo na roślinach jest jeszcze sporo owoców, które będą w dalszym ciągu dojrzewać. Paprykę słodką możemy zbierać, gdy tylko osiągnie odpowiednią wielkość – przebarwi się i dojrzeje już po zerwaniu. Natomiast paprykę ostrą zaleca się ścinać, gdy jest już w pełni wybarwiona.

Jeżeli nie jesteśmy w stanie spożyć wszystkiego na bieżąco warto pamiętać, że paprykę można przeznaczyć na przetwory lub do suszenia. Suszenie sprawdza się zwłaszcza w przypadku papryki ostrej. Suszone i sproszkowane owoce papryki słodkiej mogą być przyprawą do sosów, zup i mięs. Podobnie jest oczywiście z papryką ostrą, jednak tę dodaje się do potraw najczęściej w małych ilościach.

Sierpień to także miesiąc zbioru pomidorów. Szypułki mocno dojrzałych owoców z łatwością odłamują się w miejscu zgrubienia. Po ich zebraniu, pomidory można posortować. Owoce twarde, intensywnie wybarwione najczęściej przeznaczamy na sałatki, kanapki i generalnie do bezpośredniego spożycia na surowo. Owoce spękane, nieznacznie uszkodzone warto przeznaczyć na dania, które przygotowujemy na ciepło, np. na zupy, przetarte sosy czy podsmażone dodatki. Tzw. pomidory zapalone, czyli jeszcze nie do końca dojrzałe odkładamy na późniejsze zużycie.

Jeśli wśród przechowywanych pomidorów znajdzie się chociaż jeden, który jest porażony przez szarą pleśń, antraknozę czy też zarazę ziemniaka, bardzo szybko porażeniu ulegną również te, które z nim bezpośrednio sąsiadują, a później kolejne. Dlatego warto je rozkładać w taki sposób, żeby siebie nie dotykały. Ponadto codziennie warto do nich zajrzeć, żeby sprawdzać ich stan.

W czasie przechowywania większej ilości warzyw czy owoców niejednokrotnie zmagamy się z plagą muszek owocówek. Dorosła samica tego owada składa w ciągu swojego życia 200-300 jaj, jednorazowo po 10-20. Dlatego ich rozmnażanie jest takie szybkie. Żeby się ich pozbyć lub chociaż ograniczyć ich ilość można wykorzystać tzw. pułapkę na muszki owocówki. Można ją wykonać samodzielnie lub skorzystać z gotowych pułapek, dostępnych w sklepach lub internecie. Wlewamy do pułapki, np. w kształcie jabłka, ciecz, która wabi owady. Jest ona wykonana na bazie octu, wyłącznie ze składników pochodzenia spożywczego, jak najbardziej możemy więc używać jej w kuchni.

W czasie zbiorów pomidorów możemy wybrać kilka z nich i przeznaczyć na nasiona. Można się nawet o tej porze pokusić o zebranie nasion z pomidorów kupionych w sklepie spożywczym. Ważne, żeby pomidory te były dojrzałe. Mogą być nawet nieco przejrzałe. Należy jedynie pamiętać, że nie mogą być to owoce roślin z serii nasion oznaczonych symbolem F1. W przypadku pomidorów kupionych w markecie czy na straganie, nigdy tego nie wiemy.

Samo pobieranie nasion jest bardzo proste. Wystarczy delikatnie naciąć pomidora i wybrać tzw. pestki. Potem je suszymy i przekładamy do papierowego opakowania, w którym czekają do przyszłego roku. Niektórzy radzą by wcześniej nasiona te obmyć pod bieżącą wodą. Ja najczęściej po prostu zostawiam je na talerzyku, czekając aż wyschną.

Wiele owoców pozostaje jednak jeszcze na krzewach pomidorów w naszych warzywnikach do września lub nawet dłużej. Żeby zdrowo rosły i nadal się rozwijały, cały czas musimy dbać o ich podlewanie i odchwaszczanie oraz o spulchnianie gleby. Często o tym zapominamy, a tymczasem jest to zabieg niezwykle ważny. Regularne spulchnianie i kruszenie zaskorupiałej powierzchni, zwłaszcza w przypadku gleby ciężkiej, umożliwia dotarcie powietrza i wody do korzeni roślin. Dzięki temu woda pozostaje dłużej w strefie korzeniowej i zostaje lepiej wykorzystywana przez pomidory, paprykę czy pozostałe uprawiane przez nas warzywa.