Pomidory uprawa – palikowanie, podlewanie i nawożenie

Pomidory uprawa – Pomidory z własnej uprawy może nie mają idealnych kształtów i czasami nie są tak dobrze wybarwione jak kupne, ale mają zdecydowanie lepszy smak. Poza tym są zdrowsze. Zarówno odmiany wielkoowocowe jak i drobnoowocowe wymagają palikowania. Nawet jeżeli krzewy nie dorastają do wysokich rozmiarów, owoce często przeważają roślinę. Podpory będą zatem bardzo przydatne.

Mogą być to drewniane paliki, metalowe pręty, pręty z tworzywa PCV czy bambusowe tyczki. Wszystko zależy od wielkości naszych pomidorów i miejsca, w którym są posadzone. Duże krzewy w dość wietrznym miejscu będą potrzebowały solidniejszych podpór, niewielkie rośliny w miejscu osłoniętym możemy przywiązać do podpór delikatniejszych. Ważne, żeby były stabilne i utrzymywały ciężar rośliny.

Paliki zaleca się wbijać od strony północnej, kilka centymetrów od rośliny. Do przywiązywania najczęściej zaleca się użyć szerokie paski materiału lub folii. Zbyt cienki sznurek może wrzynać się w pędy i uszkadzać rośliny. Aczkolwiek, ja nie raz stosowałam sznurek jutowy i nie zauważyłam tego typu problemów.

Łodygę przywiązujemy na tzw. „ósemkę” dość luźno, żeby miała ona miejsce do dalszego wzrostu. Każde następne podwiązanie wykonuje się mniej więcej co kolejne 20 cm w miarę wzrostu rośliny. Niekiedy możemy spóźnić się z podwiązaniem, szczególnie jeżeli uprawiamy pomidory na działce, którą odwiedzamy w weekendy, a nie w przydomowym ogrodzie. Wtedy podnosimy roślinę delikatnie i zaczynamy mocowanie od dołu. Dopiero potem przywiązujemy wyższe partie. Czasami wystarczy jeden dzień, żeby pomidor się ładnie „naprostował”.

Pomidory uprawa – Jeżeli mamy kilka pomidorów posadzonych np. w jednej większej donicy, możemy wbić paliki na brzegu pojemnika i obwiązać całość sznurkiem lub tasiemką dookoła. W ten sposób nasze krzewy z każdej strony będą miały podporę. Z czasem liście przerosną poza sznurek, którego w ogóle nie będzie widać.

Oprócz podwiązania cały czas pamiętamy też o uszczykiwaniu wilków, czyli zbędnych pędów pojawiających się w kątach liści. Nie możemy też zapominać o nawożeniu, ponieważ pomidory to rośliny dość żarłoczne. Możemy użyć nawozu granulowanego lub takiego, który się rozpuszcza w wodzie. Jest to szczególnie ważne w uprawie pojemnikowej, gdzie rośliny intensywnie rosną, ale są uprawiane w stosunkowo małej ilości ziemi. W przypadku gdy użyjemy nawozu granulowanego pamiętajmy o późniejszym wymieszaniu go z wierzchnią warstwą podłoża.

Pomidory uprawa – Nawożenie pogłówne, czyli przeprowadzane w czasie wegetacji roślin jest zresztą wskazane nie tylko w przypadku pomidorów. Jeżeli chcemy mieć duże, dorodne dynie, również musimy zadbać o ich odżywienie. Cukinie najwięcej składników pokarmowych potrzebują od końca czerwca do połowy sierpnia. Do roślin o wysokich wymaganiach pokarmowych zaliczamy też kalafiory i brokuły i inne warzywa kapustne, a także paprykę i ogórki, które są szczególnie wrażliwe na niedobory potasu i fosforu. Warto zwrócić uwagę na mikroelementy, które potrzebne są roślinom do zdrowego rozwoju. Przykładowo, niedostateczna ilość wapnia w uprawie pomidorów wywołuje suchą zgniliznę wierzchołkową.  Warto sprawdzić, jakie wymagania NPK mają uprawiane przez nas warzywa, a także zioła. Szczególnie wtedy, gdy posadziliśmy je w doniczkach.

Nie tylko brak składników pokarmowych w glebie, ale także upały mogą się dać naszym roślinom we znaki. Na spadek wilgotności podłoża najgorzej reagują brokuły, kapusta wczesna i pekińska, kalarepa, ogórek, seler i rzodkiewka. Do całkowitego przesuszenia podłoża nie możemy dopuścić też w uprawie pomidorów, papryki, dyni czy cukinii. Jeśli nie będziemy naszych warzyw podlewać regularnie, możemy się spodziewać mniejszych plonów i pogorszenia ich jakości.

Pomidory uprawa – Przyjmuje się, że w okresie intensywnego przyrostu w czerwcu wymagają one około 20 litrów ma 1 metr kwadratowy na tydzień. Wszystko po to, by ziemia była nawilżona do głębokości, na której znajduje się najwięcej korzeni. W słoneczną pogodę warzywa podlewamy późnym popołudniem, by przed zmrokiem liście zdążyły jeszcze obeschnąć, lub rano, mniej więcej do godziny 10:00. Najlepiej jest używać do tego celu miękkiej i ogrzanej wody deszczowej.

W czerwcu wiemy już dokładnie, które wysiewy się nie udały. W moim przypadku był to wysiew buraków. Mimo że nasiona trafiły na grządkę w drugiej połowie kwietnia, przymrozki, które potem do nas dotarły zaszkodziły młodym roślinom i zahamowały ich wzrost. Widać, że buraki wysiane bliżej płotu, które były bardziej osłonięte wyglądają znacznie lepiej. Usunę więc, te, które nie chcą rosnąć i w ich miejsce wysieję kolejne, na późniejszy zbiór. Zaleca się, aby wysiewy buraków przeprowadzać od kwietnia do połowy czerwca, więc jest na to jeszcze ostatnia chwila.

I to wszystko na dziś. Zapraszamy do oglądania kolejnych odcinków z cyklu „Ogród Warzywny”.