Przebudowa ogrodu – szklarnia odc. 3

Dziś zapraszamy na kolejny odcinek relacjonujący temat przebudowy części naszego ogrodu. Po dwóch tygodniach działań fragment działki za domem zaczyna nabierać kształtów, aczkolwiek wiele prac jeszcze przed nami.

Przede wszystkim został postawiony płot. Jeszcze nie w całości, ale jeden bok jest już ukończony. Płot ten, podobnie jak nasz domek narzędziowy został zbudowany z termo sosny. Zamówiliśmy ją z firmy Komplex Market. Drewno  w przeciwieństwie do betonu nadaje przestrzeni ciepła i stwarza przytulną atmosferę. Zestawiając te dwa materiały można uzyskać bardzo ciekawe efekty. W jednym z komentarzy zasugerowano nam, że taras, który u nas położyliśmy jest szary i ciężki. Z drewnianym płotem dookoła będzie prezentował się już nieco inaczej.

A dlaczego akurat ta termo sosna? Głównie przez wygodę. Jest to materiał, którego żywotność bez potrzeby zabezpieczania wylicza się na 20-25 lat. Jest odporny na warunki atmosferyczne. Olejowanie go jest oczywiście możliwe, ale stosuje się je przede wszystkim w celu zachowania koloru, osiągniętego w procesie produkcji lub chęci zabarwienia desek na inny kolor. Bez olejowania drewno to spatynuje na szaro pod wpływem promieni UV, ale nie ma to wpływu na jego trwałość. Termo sosna to materiał naturalny, poddany specjalnej modyfikacji termicznej, dzięki temu wygląda niemal tak samo przez wiele lat.

Nasz płot budowaliśmy sami. Pierwszym etapem było postawienie i zamurowanie filarów. Pracą tą zajął się mój mąż. Bez pomocy jednak nie udałoby się zrobić tego w jeden dzień, ani ich zamocować prosto –  zatem specjalne podziękowania dla Daniela i Pawła. Pomoc Daniela była też konieczna przy mocowaniu krawężników. Z resztą mogłam już pomóc mężowi sama. Na początek trzeba było przyciąć deski do odpowiedniej dla nas długości. Następnie do ocynkowanych filarów przykręcane były drewniane legary, do których to przykręcane już były przygotowane wcześniej deski. Ja odpowiedzialna byłam za ich podawanie i pilnowanie tego, aby były mocowane w odpowiednich odległościach i żeby ich poziom pokrywał się z tymi, które zostały położone obok. Mąż odpowiedzialny był za ich przykręcanie. Na koniec dokładaliśmy jeszcze jedną łatę na środku, żeby drewniane deski o długości ok. 190 cm się nie odkształcały. Nasz płot, którego budowę zaplanowaliśmy, będzie się składał z 22 takich przęseł. Jeszcze 8 zostało nam do położenia, ale tę pracę postanowiliśmy przerwać. Korzystając z cieplejszej aury przenieśliśmy swoją uwagę na prace ziemne i postawienie szklarni. Płot możemy dokończyć w chłodniejsze dni.

Szklarnię zamówiliśmy przez internet ze strony topszklarnie.pl . Wybraliśmy model Qube, nowość z 2019 roku i postanowiliśmy złożyć ją samodzielnie. Muszę przyznać, że jest to zadanie bardzo pracochłonne, ponieważ nie składa się jej z gotowych modułów. Wszystkie części, prowadnice, filary i śrubki oraz oczywiście szyby są pakowane oddzielne. Takie klocki Lego dla dorosłych. Zadanie jak wspominałam pracochłonne, ale jak najbardziej wykonalne praktycznie dla każdego, kto lubi majsterkowanie w ogrodzie lub nie ma problemów ze składaniem bardziej wymagających konstrukcji meblowych z Ikei. Szkielet szklarni postawiliśmy z mężem sami w ciągu trzech dni i teraz czeka na oszklenie. Przy dolnych szybach wystarczy moja pomoc, ale przy pracy z elementami dachowymi konieczna będzie już pomoc kogoś silniejszego ode mnie.

Ja tymczasem swoją uwagę mogę poświęcić roślin, które wymagają przesadzenia ze swojego tymczasowego miejsca, na miejsce docelowe. Jako pierwsze posadzone zostały byliny i krzewy, które postaną na tej rabacie kwiatowej w niezmienionej pozycji przez dłuższy czas. Wolne przestrzenie między nimi będą zajmowały rośliny sezonowe, teraz będą to cebulowe rośliny kwitnące wiosną, tulipany, narcyzy, krokusy i szafirki. Potem w ich miejsce będą sadzone dalie i mieczyki, a także kwiaty jednoroczne. Chciałabym, żeby ta rabata żyła i zmieniała się wraz ze zmieniającymi się porami roku. Na rabacie tej będą rosły też m.in. kosaćce syberyjskie i bródkowe, róże, liliowce, a centralną część zajmą lilie, do ich tematu wrócę w jednym z kolejnych odcinków. Znajdzie się tu także dużo miejsca dla mojej wspaniałej hortensji, która od jakiegoś czasu już nieco dusiła się na swoim starym miejscu.

Jak mówi główna zasada komponowania nasadzeń rabatowych, wyższe rośliny będą rosły bliżej płotu, niższe w środku, a najniższe na obrzeżach. Nie warto sadzić ich bezpośrednio przy pionowej ścianie, ponieważ nie będą miały miejsca na rozrastanie się. Warto zostawić im nieco wolnego miejsca. Na razie swoje miejsce na rabacie znalazły głównie rośliny, które rosły u mnie w ogrodzie do tej pory. Plan co dodatkowo tutaj trafi cały kształt kształtuje się jeszcze w mojej głowie. Efekt będzie można ocenić niestety dopiero wiosną.

Bardzo ważną pracą ziemną, która została też wykonana było doprowadzenie wody i prądu w okolice szklarni i domku narzędziowego. W tym celu trzeba było wkopać się na głębokość około metra. Było więc co robić… Czeka nas jeszcze praca związana z wytyczeniem grządek warzywnych, owocowych, zielnika i ścieżek, które będą tak samo jak do tej pory z grysu granitowego. Jak tylko się z tym uporamy, wrócimy z kolejnym odcinkiem. Zapraszamy!