Rośliny doniczkowe – problemy ze szkodnikami na liściach, choroby roślin doniczkowych

Rośliny doniczkowe – problemy ze szkodnikami na liściach, choroby roślin doniczkowych
22
lut

W kolejnym odcinku “Ogrodniczego SOS” zajmiemy się domowymi roślinami doniczkowymi. Powiemy jakie choroby i szkodniki mogą je zaatakować oraz jak z nimi walczyć.

Zapraszamy do oglądania i subskrybowania OGRODU NA CO DZIEŃ.

Rośliny doniczkowe są często atakowane przez choroby i szkodniki, a zimą dodatkowo problem stanowią niesprzyjające warunki w mieszkaniu powodujące zaburzenia fizjologiczne. Zimą rośliny najbardziej cierpią z powodu niedostatecznej ilości światła, za wysokiej temperatury w pomieszczeniu, zbyt suchego powietrza i nadmiernego podlewania.

Suche powietrze źle znoszą rośliny o dużych i cienkich liściach – większość paproci, storczyki, ananasowate. Pochodzą one z wilgotnej dżungli, dlatego należy je często zraszać. Zasychanie brzegów liści, brązowienie, zwijanie się blaszek liściowych, opadanie liści u fikusów jest objawem suchego powietrza. Dobrze jest więc zraszać rośliny systematycznie.

Często obserwowaną chorobę naszych roślin jest plamistość liści. Na liściach pojawiają się okrągłe brązowe plamy otoczone ciemniejszą obwódką. Z czasem plamy się powiększają i prowadzą do zamierania całych liści, które opadają. Jest to choroba grzybowa. Gdy zauważymy jej objawy , usuwamy porażone liście. Można rośliny opryskać lub podlać naturalnym preparatem wzmacniającym, stymulującym odporność i witalność roślin domowych. Preparat wyprodukowano na bazie ekstraktu z grejpfruta, a owoce te są znane z działania antygrzybicznego i antybakteryjnego. W sklepach są też dostępne chemiczne środku grzybobójcze.

Jesienią i zimą, kiedy rośliny cierpią na niedobór światła, możemy zauważyć inną chorobę grzybową – szarą pleśń. Na ogonkach liściowych i łodygach oraz liściach widać brunatne, suche, a następnie gnilne plamy, które szybko się powiększają. Zaatakowane łodygi więdną, czernieją, pokrywają się szarym nalotem i zamierają. Bardzo podatne na tę chorobę są: fiołki afrykańskie, azalie, cyklameny, gerbery, kamelie, poinsecje, skrętniki i syningie oraz bluszcze. Aby zapobiec szarej pleśni, rośliny ustawiamy w jasnych i przewiewnych miejscach oraz dbamy, żeby nie rosły zbyt blisko siebie. Przy podlewaniu nie zraszamy liści i usuwamy część pędów i liści, aby zapobiec gromadzeniu się wilgoci między nimi. Gdy zauważymy objawy choroby postępujemy tak samo jak w przypadku plamistości liści, usuwamy zainfekowane części roślin i stosujemy naturalne środki stymulujące odporność, a w razie konieczności sięgamy po  środki grzybobójcze.

Podczas pielęgnacji domowych roślin doniczkowych pamiętajmy, aby dokładnie oglądać liście, szczególnie od spodu, aby w miarę szybko zauważyć ewentualnego szkodnika. Gdy coś nas zaniepokoi, pierwszą czynnością jaką powinniśmy wykonać jest odizolowanie zaatakowanej rośliny. Następnie rozpoczynamy zwalczanie szkodników.

Przędziorek chmielowiec jest najpospolitszym szkodnikiem w naszych domach. Osobniki dorosłe i larwy są niewielkich rozmiarów, żerują w skupiskach na spodniej stronie liścia, wysysając sok z komórek, powodują powstawanie jasnozielonych, później żółtych plam na górnej stronie liścia. Osobniki tworzą sieć pajęczyn, która przy dużym nasileniu szkodnika oplata całe liście wraz z ogonkami i łodygami. Przędziorek szczególnie intensywnie żeruje i rozmnaża się podczas suchej, gorącej pogody, problem ten nasila się więc zimą. Przędziorki nie lubią wilgoci. Zadbajmy więc o to, aby nasze rośliny były często zraszane, co jakiś czas intensywnie.

Mszyce żerują gromadnie w koloniach, najczęściej na młodych przyrostach, pobierając sok roślinny są przyczyną zaburzeń wzrostu, zniekształceń liści i nekrotycznych plam. W trakcie żerowania wydalają duże ilości rosy miodowej, na której rozwijają się grzyby sadzawkowe.  Liście stają się lepkie w dotyku. Jeżeli się pojawią, najlepiej usuwać kawałki pędów z koloniami mszyc. Nie można dopuścić do intensywnego rozmnażania.

Czerwce są kolejną, liczną i trudną do zwalczania grupą szkodników. Należą tu różniące się wyglądem tarczniki, miseczniki i wełnowce. Samice wełnowców w okresie składania jaj wytwarzają biały, puchowaty nalot, w który schowane są złożone jaja. Ich żerowanie powoduje zahamowanie wzrostu roślin. Wełnowce są chyba najtrudniejszymi szkodnikami do zwalczania, siedzą na korzeniach, w ziemi i nawet po długim czasie mogą się znów pojawić.

Miseczniki mają ciało dość duże, okryte tarczką, dlatego je również trudno zwalczać. Można je usuwać ręcznie, a miejsce żerowania przemyć spirytusem i spłukać wodą.

Oprócz ręcznego usuwania szkodników i zraszania wodą, możemy też wykonać oprysk naturalnymi preparatami. Na przykład środkiem na bazie oleju rydzowego w formie spray’u, który pokrywa szkodniki cienką, lepką powłoką, która utrudnia oddychanie oraz poruszanie się i prowadzi do ich śmierci. Wygodny w użyciu spray jak najbardziej nadaje się do użytku domowego.

Przydatne okazują się też żółte tablice lepowe na szkodniki, które pozwalają na monitorowanie i ograniczanie występowania szkodników. Stosujemy je, gdy zauważymy mszyce, miniarki lub mączliki,  białe lub szare małe muszki są to dorosłe osobniki. Najgroźniejsze są larwy, które żerują na spodniej stronie blaszki liściowej, wysysając sok roślinny powodują powstawanie żółtawych plam na liściach, które się odbarwiają zasychają i opadają.

Tablice pokryte są klejem i działają jak pułapki, które wabią szkodniki żywym kolorem. Działają długo, tabliczki możemy wymieniać po zapełnieniu się owadami lub co 3 miesiące. Nie zawierają one żadnych chemicznych środków owadobójczych.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *