Rododendrony – pobudzanie. Trawnik – choroby grzybowe.

W dzisiejszym odcinku z cyklu „Ogród Ozdobny” będzie mowa m.in. o rododendronach i chorobach grzybowych trawnika. Zapraszamy!

Dni wydłużają się, słońce grzeje silniej i ogród w pełni już ożywa. Maj często jest ulubionym miesiącem osób uprawiających ogród ozdobny. Każdego cieszy widok rozkwitających roślin, a także zielonych pędów pojawiających się na rabatach bylinowych. Hortensje już się zupełnie zazieleniły, niedługo pojawią się na nich zawiązki kwiatów. Kosaćce syberyjskie już cieszą nasze oczy niebieskimi barwami. W okresach bezdeszczowych dbamy o ich podlewanie. Dbamy też o wilgotność gleby w miejscach, gdzie posadziliśmy rośliny cebulowe, np. mieczyki i dalie.

Roślinami, które też będą cierpieć z powodu niedoborów wody, są rododendrony. Mają one płytki system korzeniowy, dlatego bardziej reagują na przesuszenie gleby, jak również są wrażliwe na stojącą wodę. A o tej porze krzewy te wyglądają zjawiskowo. Trudno obok nich przejść obojętnie.

Rododendrony, czyli różaneczniki, szczególnie okazale prezentują się sadzone w grupach. Prawie wszystkie są zimozielone i należą do roślin wrzosowatych, co oznacza, że preferują glebę kwaśną. Podczas ich sadzenia, a także podczas późniejszego nawożenia, musimy zadbać więc o produkty dla roślin kwasolubnych. Ich kwiaty odznaczają się oszałamiającymi barwami, od białej, przez żółtą, pomarańczową, różową, do fioletowej, czerwonej i bordowej. Niektóre różaneczniki mają też piękny zapach. Rośliny te dobrze się czują posadzone w lekkim cieniu, choć niektóre odmiany lubią głęboki cień, podczas gdy inne będą tolerowały miejsca słoneczne.

Aby pobudzić rododendrony do wzrostu i ponownego kwitnienia w przyszłym roku, warto o tej porze pamiętać o ważnym zabiegu. Miesiąc po kwitnieniu usuwa się stare kwiatostany, dzięki czemu cała energia roślin skierowana będzie na wzrost, a nie na tworzenie nasion. Delikatnie je wyłamujemy, uważając by nie uszkodzić nowych przyrostów.

Deszczowa pogoda sprzyja szybszemu przekwitaniu krzewów ozdobnych. Deszcz i chłodne noce mogą też źle wpłynąć na kondycję trawnika i przyczynić się np. do późniejszego pojawienia się chorób grzybowych. A na jakie choroby darń może być narażona?

Do często spotykanych chorób grzybowych występujących na trawnikach zalicza się czarcie kręgi, pleśń śniegową oraz czerwoną nitkowatość i różową plamistość trawników.

Pleśń śniegowa objawia się wczesną wiosną w postaci nalotu białej pleśni, która potem tworzy brązowe plamy i obszary obumarłych roślin.

Czercie kręgi możemy poznać na przedwiośniu, gdy w darni pojawiają się okręgi pożółkłej, obumierającej trawy, lub latem, gdy zauważymy pierścienie grzybów kapeluszowych.

Czerwona nitkowatość i różowa plamistość często występują razem. To choroby, które najczęściej zauważane są latem. W darni widać czerwoną lub różowo-białą grzybnię.

Gdy zauważymy te choroby należy w pierwszej kolejności usunąć zainfekowane źdźbła traw i filc z trawnika poprzez dokładne wygrabienie lub wertykulację. Często zaleca się też wtedy zastosowanie odpowiedniego fungicydu. Zawsze jednak lepiej jest zapobiegać nić leczyć. Zatem żeby uchronić nasz trawnik przed chorobami grzybowymi, musimy zadbać o jego zdrowie, poprzez odpowiednie odżywienie. Możemy też wykonać zapobiegawczo oprysk naturalnym preparatem przeznaczonym do ochrony strefy korzeniowej i nadziemnej przed chorobami grzybowymi. Na przykład takim, który zawiera niepatogeniczne grzyby, pasożytujące na niektórych grzybach chorobotwórczych. Zasiedlają one strefę korzeniową, chroniąc darń, a jednocześnie stymulują jej wzrost poprzez wprowadzenie fitohormonów, fosforu i cukrów.

W przypadku tego typu preparatu należy najpierw przygotować zawiesinę, którą następnie rozcieńczamy w wodzie i nanosimy za pomocą opryskiwacza. Zabieg należy wykonać wcześnie rano lub pod wieczór, unikając silnego nasłonecznienia. Pamiętać także należy o tym, aby po zastosowaniu  tego typu środka nie wykonywać oprysków preparatami grzybobójczymi.