Narcyzy – sadzenie

W dzisiejszym odcinku z cyklu „Ogród Ozdobny” będzie mowa o sadzeniu narcyzów. Zapraszamy!

Narcyz to roślina, o której warto pomyśleć planując jesienią wiosenne rabaty kwiatowe. Zwłaszcza odmiany w promienistej żółci, nazywane żonkilami,  w przekazie ludowym często brane są jako symbol wciąż powracającego życia i co roku zwiastują nadejście wiosny. Sadzimy i pielęgnujemy je podobnie jak tulipany. Ale zanim przejdziemy do tego tematu, dla zachęty kilka ujęć tych kwitnących roślin.

Kwiaty różnych rodzajów narcyzów pojawiają się od kwietnia do czerwca, pojedynczo lub po kilka na stabilnych, wzniesionych łodygach. Początkowo otacza je błonkowaty, przypominający czepek liść, który rozrywa się, gdy zaczynają rozwijać się płatki. Główka kwiatu składa się z korony głównej, tzw. wieńca, z sześcioma pojedynczymi, rozłożystymi, gwiaździstymi lub zrośniętymi płatkami okwiatu oraz z przykoronka, którego płatki są zrośnięte w formie kubeczka, miseczki lub trąbki. Korona i przykoronek są albo jednobarwne, albo w różnych odcieniach, mogą też być w odmiennych kształtach i wielkościach. Przykoronek ma najczęściej pofalowane lub ząbkowane obrzeże, ale może też być całkiem gładkie.

W naturze narcyzy rosną na wilgotnych obszarach łąkowych, więc i w naszych ogrodach wymagają podobnych warunków. Lubią być regularnie podlewane, zwłaszcza jeżeli w czasie kwitnienia, gdy wiosną nie ma wystarczającej ilości opadów. Letnia susza im za to nie przeszkadza, można je zatem traktować tak samo jak tulipany. I jeżeli uprawiamy oba te gatunki w jednym miejscu, możemy narcyzy też wykopywać po przekwitnięciu. Jeżeli znajdziemy dla nich inne miejsce, gdzie ich wzrost będzie przez kilka lat niezakłócony, niektóre odmiany nie wykopywane, a pozostawione w gruncie, potrafią się pięknie rozrosnąć. O ile nie padną ofiarą gryzoni, ślimaków i innych szkodników lub nie przemarzną w czasie siarczystych mrozów. Wiele cebulek oferowanych w sklepach pochodzi z holenderskich upraw, gdzie panuje jednak nieco łagodniejszy klimat niż w chłodniejszych rejonach naszego kraju. Warto więc na czas największych mrozów zabezpieczyć miejsce z cebulami narcyzów dodatkową warstwą torfu, zdrowych liści opadłych z drzew lub stroiszem. Narcyzy są bardzo urozmaicone pod względem wyglądu i terminu kwitnienia. Przymierzając się do ich sadzenia warto więc zwrócić uwagę na interesujące odmiany i gatunki dostępne w sklepach i sprzedaży internetowej.

O pielęgnacji i pobudzeniu roślin cebulowych do kwitnienia będę mówić więcej wiosną. Tymczasem przechodzimy do tematu ich sadzenia.

Narcyzy lubią stanowiska pełne słońca, ale poradzę sobie też w miejscach lekko zacienionych, jeżeli są osłonięte przed zimnymi wiatrami. Ich cebule przed nadejściem mrozów powinny się ukorzenić, co zajmuje 4-6 tygodni. Narcyzy wymagają nieco wyższej temperatury do ukorzenienie niż np. tulipany dlatego nie warto czekać z ich posadzeniem do ostatniej chwili. Nie mają wysokich wymagań glebowych, ale najlepiej czują się w ziemi próchnicznej, przepuszczalnej i wilgotnej wiosną.

Aby uzyskać naprawdę ciekawe efekty, możemy posadzić je w większych grupach, np. kilka lub kilkanaście cebul jednego gatunku. Jeżeli wykorzystujemy w tym celu koszyczki, lub tak jak ja większe przemysłowe doniczki, od razu osiągniemy ten cel. Duże cebulki zawsze są lepsze, dają one większą szansę na bujne kwitnienie.

Narcyzy sadzimy tak samo jak pozostałe rośliny cebulowe. Jeżeli robimy to bezpośrednio w gruncie warto wcześniej miejsce to odchwaścić i wyrównać. Głębokość sadzenia to mniej więcej trzykrotność wysokości cebuli. Zatem im mniejsza cebula, tym płycej ją sadzimy. W donicach, które będą potem zakopywane w ziemi możemy sadzić cebule płycej. Pod cebulami powinno znajdować się mniej więcej 15 – 20 cm podłoża. Po posadzeniu warto przez pewien czas dbać o podlewanie, żeby rośliny pobudzić do ukorzenienia się i zadomowienia w nowym miejscu.

Od pełni kwitnienia aż do żółknięcia liści narcyzy potrzebują odpowiedniej ilości wilgoci, jednak nie stagnującej wody. Z kolei latem dobrze byłoby, gdyby miały sucho. To zapewnia im właściwy przebieg okresu spoczynku. Rozwiązaniem może być posadzenie narcyzów na zboczu, jeżeli mamy takie miejsce w ogrodzie. Na wiosnę woda będzie po nim spływać, zapewniając odpowiednią dawkę wilgoci. Podobnie będzie latem, nawet w czasie deszczowej pogody, woda w tym miejscu nigdy nie będzie stać, co zapewni tym roślinom odpowiednie warunki spoczynku.

Ja mam do posadzenia 5 odmian narcyzów, ale warto wiedzieć, że tych odmian rozróżnia się już ponad 1000. W moich nasadzeniach nie może zabraknąć dużych żółtych trąbkowych narcyzów nazywanych żonkilami oraz niewielkich słonecznych żonkili, czyli odmiany ‚Tete a Tete”.  W tym roku sprawdziły się one idealnie w wiosennych i wielkanocnych obsadzeniach tarasowych donic. Były ozdobą przez mniej więcej 3 tygodnie, po czym zostały pod koniec kwietnia wymienione na tulipany.

Narcyzy, tak samo jak inne rośliny cebulowe nadają się do wczesnowiosennego pędzenia. Wielkość pojemników do tego rodzaju uprawy, zależy od ilości cebul jakie chcemy uprawiać i od ich wielkości. Mniejsze okazy możemy sadzić w mniejszych pojemnikach, a większe cebule warto posadzić w większych donicach. I tak samo jak w przypadku tulipanów czy innych roślin cebulowych muszą one przejść okres chłodu, żeby wytworzyły się potem kwiaty. Inaczej pojawią się jedynie zielone liście.  Jeżeli mamy ogród lub działkę, donice z cebulami narcyzów dołujemy czyli zakopujemy w ziemi, w wolnym miejscu na rabacie. Na balkonie lub tarasie takie donice można wstawić do kartonu i jeżeli zapowiadane są siarczyste mrozy, zabezpieczyć je, wypełniając ten karton np. gazetami, korą, trocinami lub styropianem.