Pomidory – różne odmiany i pielęgnacja

W dzisiejszym odcinku z cyklu „Ogród Warzywny” krótki przegląd stanu i odmian rosnących u mnie pomidorów. Zapraszamy!

Początek lata to już czas prawdziwej obfitości w warzywnikach. Możemy zbierać groszek cukrowy, sałatę, kalarepę, cebulę, młode buraki i pierwszy bób. Jest to też czas dalszej pielęgnacji pomidorów, które są często obowiązkowym elementem naszych warzywnych upraw. Sadzimy je nie tylko na rabatach i pod osłonami, ale także w donicach na tarasach lub balkonach.

Wraz z nadejściem cieplejszych dni, pomidory czują się coraz lepiej. Ich najszybszy przyrost następuje w temperaturze 22-27 stopni Celsjusza. W temperaturze powyżej 32 stopni następuje już wyhamowanie ich wzrostu, wtedy też już najczęściej dojrzewają i czerwienią się wyczekiwane przez nas owoce.

Koniec czerwca to moment kwitnienia i zawiązywania owoców pomidora. W tym czasie musimy pamiętać o regularnym podlewaniu krzewów, ponieważ o tej porze zapotrzebowanie tych roślin na wodę wzrasta. Przyjmuje się, że w czasie pełnego owocowania wilgotność gleby powinna wynosić około 75% pełnego nasycenia. Niedobory wody w tym okresie może powodować zrzucanie kwiatów lub zawiązków czy drobnienie owoców. Nadmiar wody też niestety jest niekorzystny, dlatego martwi nas często deszczowa pogoda. Wilgotne powietrze sprzyja występowaniu chorób grzybowych, na które pomidory są dość podatne.

Ponadto musimy pamiętać o wymaganiach świetlnych pomidora, które są szczególnie wysokie w czasie kwitnienia i tworzenia się owoców. Na to jednak najczęściej nie mamy wpływu. W każdym razie im więcej słońca, tym lepiej.

Warto też dbać o odpowiednie odżywienie tych roślin, ponieważ są one dość żarłoczne. Dotyczy to zwłaszcza krzewów, które uprawiamy w ograniczonej ilości podłoża, np. w donicach. Wtedy dostarczanie dodatkowej porcji składników pokarmowych jest bardzo istotne. Dostępne są różne nawozy przeznaczone do pomidorów, najczęściej są one wieloskładnikowe, dzięki czemu nie musimy się martwić, że któregoś z makro lub mikroelementów zabraknie naszym roślinom. A np. niedobór fosforu opóźnia dojrzewanie owoców, a niedobór potasu może powodować wyłamywanie się szypułek owoców. Z kolei niedobór wapnia może doprowadzić do suchej zgnilizny i deformacji owoców.

W letniej pielęgnacji pomidorów musimy też oczywiście pamiętać o odchwaszczaniu oraz o regularnym usuwaniu pędów bocznych, wyrastających w kątach liści tzw. wilków. Ważne też jest podwiązywanie, o tej porze pomidory przyrastają naprawdę szybko. Może się okazać, że należy podejść do nich ze sznurkiem nawet raz na tydzień. Z wysianych przeze mnie odmian najsilniej rośnie chyba faworyt. Młoda polska odmian pomidora malinowego niemal od razu wybiła w dwa pędy i z informacji które przeczytałam właśnie tak zaleca się prowadzić te rośliny. Ja jednak pozwalam im rosnąć podwójnie tylko przez jakiś czas po czym obcinam jeden z pędów miej więcej nad drugim gronem zawiązanych kwiatów. W ten sposób ograniczam ilość zawiązywanych owoców i mam nadzieję że te które zdąża dojrzeć będą dzięki temu bardziej dorodne. W dwa pędy wybijają między innymi odmiany Remiz, Tigerella, Big mama, natomiast Noire di crime i Surya jednopędowe samokończące.

Surya ma w tej chwili największe owoce i prawdopodobnie zostaną one zebrane jako pierwsze. To wczesna odmiana, którą można uprawiać zarówno w gruncie jak i w donicach. Nie dorośnie do dużych rozmiarów raczej będzie formą karłową. Zawiązane owoce mają też odmiany Tigerella, Remiz i Noire di crime. Cornabel czyli pomidor w kształcie papryki i Big mama który też ma podłużny kształt dopiero kwitną.

Pomidory balkonowe posadzone w donicy też są obsypane kwiatami. Odmiana Venus zawiązała już owoce, dość silnie przyrastają i mimo, że nie osiągną wysokich rozmiarów ich masa będzie wymagała jakiś podpór i podwiązania.

Cały czas obserwujemy liście. Warto na bieżąco usuwać te które dotykają podłoża  , to na nich pojawiają się pierwsze plamy. Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej robić to częściej ale delikatniej tzn. usuwać po jednym, dwóch liściach z krzaka. W ten sposób roślina nie traci swojej znacznej masy liściowej i nie jest to dla niej szokiem na który może zareagować np. zrzuceniem kwiatów lub zawiązków.

I to wszystko na dziś. Zapraszam do oglądania kolejnych odcinków z cyklu „Ogród Warzywny”.