Wysiewy na początku marca

Wysiewy na początku marca – Witamy w kolejnym odcinku „Ogród Warzywny”. Mamy już marzec, więc trzeba przyspieszyć z wysiewami i pikowaniem, żeby z wszystkim zdążyć na czas. Chociaż prawda jest taka, że mi się to nigdy nie udało. Zawsze o czymś zapomnę lub z czymś się spóźnię.

Niemniej jednak za mną już kolejna porcja pikowania. Tym razem przyszła por na kalarepę i kalafiora oraz pomidory wsiane w lutym.

Kalarepa, jak to w warunkach domowych, wyrosła nieco wybujała. Podczas przesadzania zagłębię ją nieco bardziej w stosunku do tego, jak rosła do tej pory. Nie należy jej jednak sadzić zbyt głęboko, ponieważ wytwarzające się później zgrubienie łodygi musi znajdować się nad ziemią. Do jednej doniczki trafią dwa okazy. Powinno wystarczyć im miejsca, ponieważ za miesiąc, na początku kwietnia, jeżeli pogoda pozwoli, trafią już na grządkę.

Podobnie sprawa wygląda z moim kalafiorem. Łodygi i liście są zbyt wyciągnięte. Najlepsza temperatura do uprawy młodych siewek to 12-15 stopni Celsjusza. W domu jest za ciepło, natomiast w mojej szklarni za zimno, zwłaszcza w nocy. Posadzę młode roślinki w nowym miejscu nieco głębiej niż rosły do tej pory. Po kilku dniach, może po tygodniu przeniosę je do szklarni. Mam nadzieję, że będą dalej rosły zdrowo.

Pomidory karłowe, które będę uprawiać w donicach wyglądają za to świetnie. Pięknie wykiełkowały i są gotowe do pierwszego pikowania. Planuję za mniej więcej miesiąc przeprowadzić jeszcze jedno przesadzanie. Pomidor mogą być umieszczane głębiej niż rosły do tej pory. To im służy. Do nowych doniczek trafią pojedynczo. Zarówno odmiana, której nazwy nie znam, bo nasiona zebrałam samodzielnie z kupionych wcześniej roślin. Jak również odmiana Bajaja. W doniczce młodych sadzonek jest oczywiście za dużo. To dlatego, że nasiona były przeterminowane i wysiałam ich więcej licząc się z tym, że część nie wzejdzie. Tymczasem wykiełkowały chyba wszystkie i stąd ten gąszcz. Planowałam uprawę ok. 10-12 krzaczków tej odmiany. Jeszcze nie mam pomysłu co zrobić z resztą. Wyrzucić szkoda…

A po pikowaniu czas na kolejne wysiewy, w tym na kolejne warzywo kapustne. Tym razem będzie to brokuł. Produkcja jego rozsady trwa zazwyczaj od 4 do  tygodni. Rośliny nadają się do sadzenia na miejsce stałe, gdy będą mieć 4-5 liści właściwych. Oczywiście właściwa musi być też pogoda. Nie musi być ciepło, brokuł wręcz nie przepada za upałami, ale mróz poniżej -3 stopni Celsjusza też nie jest wskazany.

Na moje rozsady trafi też koper włoski, znany też pod nazwą fenkuł. Nie przypominam sobie, żebym kiedyś uprawiała to warzywo. Najwyższy czas zatem, żeby to zmienić. W poradnikach wyczytałam, że można siać go w kwietniu lub maju bezpośrednio do gruntu lub wcześniej przygotować jego rozsadę. Tak zrobię. Zobaczymy jak wyrośnie i co będzie dalej.

Szpinak nowozelandzki już wysiewałam, ale ostatnio mi nie wykiełkował. Nie wiem czy była to kwestia nasion, czy moich zaniedbań. W tym roku mam zamiar otoczyć go szczególną opieką. Może w końcu się uda.

Część odmian papryki już rośnie na moim domowym rozsadniku przy oknie i za tydzień czeka mnie ich pikowanie. Do nich dołączą kolejne odmiany, zarówno słodkie jak i ostre. Papryka z powodzeniem udaje się w uprawie doniczkowej, co bardzo mi odpowiada. Jak brakuje już miejsca na grządce, rośliny te trafiają do pojemników i są ustawiane w dowolnym słonecznym miejscu w ogrodzie.

W związku ze szklarnią, która stanęła jesienią w naszym ogrodzie, nie mogłam się oprzeć i dla eksperymentu wysiałam jeszcze kilka krzaczków ogórka sałatkowego oraz gruntowego. Zobaczymy, czy będę mogła rozpocząć wcześniejszą uprawę pod szkłem i czy będzie ona udana.

Wszystkie popikowane rośliny dokładnie podlewamy, natomiast te wysiane dokładnie zraszamy.

Pozostając w temacie szklarni, tam również przeprowadziłam pierwsze wysiewy. Nie jest to u nas typowa szklarnia osadzona bezpośrednio na gruncie, a bardziej oranżeria postawiona na betonowych płytach. Ale jest w niej miejsce na duże donice, które wcześniej stały na tarasie. Są one na tyle głębokie, że wiele warzyw uprawiałam w nim bez problemu. Zatem teraz trafią do nich rośliny znane jako przedplony.

Będzie to bób. Zajmie cały pojemnik. Pod koniec marca wysieję go także jak zwykle na grządce, ale sprawdzimy czy z uprawy szklarniowej będę mogła liczyć na wcześniejsze zbiory.

Do drugiej donicy trafi groszek cukrowy. W zeszłym sezonie uprawiałam już go w ten sposób i udał się świetnie. Liczę teraz na powtórkę.

Do trzeciego pojemnika trafi szpinak i rzodkiewka. Szklarnia w tej chwili nie jest ogrzewana, zobaczymy czy mimo wszystko zbiory będą przyspieszone. Już niebawem do tych wysiewów, na półkach dołączą rozsady pora, sałaty i warzyw kapustnych, które są dość odporne na chłody. Muszą zwolnić miejsce w domu dla kolejnych rozsad warzyw ciepłolubnych.

Zapraszam więc do oglądania kolejnych odcinków z cyklu „Ogród Warzywny”.