Wiosenne rozmnażanie pelargonii

Wiosenne rozmnażanie pelargonii – Pelargonie możemy rozmnażać na dwa sposoby, przez wysiewa nasion i pobieranie sadzonek wierzchołkowych. O wysiewaniu nasion tych roślin była już mowa na naszym kanale, więc wspomnę tylko dla przypomnienia, że robimy to w styczniu lub w lutym. Nasiona pelargonii kupione lub pobrane w poprzednim sezonie z dojrzałych owoców kwiatów, które te nasiona zawiązują, umieszczamy na wilgotnym podłożu do siewu i pikowania. Delikatnie przysypujemy ziemią i czekamy aż wykiełkują. Po mniej więcej miesiącu pikujemy je do większych doniczek lub pojemników. I po mniej więcej 3-4 miesiącach wyglądają tak. Jednak z moich tegorocznych wysianych roślin już kwitnie.

Zapraszamy do sklepu https://sklep.ogrodnacodzien.pl/

Przejdźmy jednak do drugiego sposobu, łatwiejszego, który polega na pobraniu sadzonki i ukorzenieniu jej w wodzie lub bezpośrednio w podłożu. O tym też już niejednokrotnie wspominałam na naszym kanale. Ale nigdy nie rozmnażałam w ten sposób pelargonii wiosną. A to właśnie najlepszy moment, żeby wykonać ten zabieg.

Należy jednak wspomnieć o ważnej kwestii. Nie wszystkie odmiany pelargonii da się rozmnożyć w warunkach domowych i nie każde można. Niektóre ukorzeniają się bardzo trudno, a niektóre są objęte prawami  ich producentów i tylko oni mogą to robić. Ja akurat mam tu pelargonie, które wysiałam w zeszłym roku. Są to byliny, które zimowałam najpierw w szklarni, potem w garażu. A następnie w marcu przeniosłam do domu. Również zaczynają już kwitnąć. Teraz z nich pobiorę sadzonki, żeby od czerwca mieć jeszcze więcej kwitnących okazów. Jeżeli nabyliśmy już w kwietniu lub na początku maja bujne sadzonki w sklepie ogrodniczym, które pozwalają na to by pobrać z nich kilka przyrostów wierzchołkowych, to również możemy spróbować. Będziemy mieli latem jeszcze więcej pelargonii.

Samo pobieranie sadzonek jest bardzo proste. Wybieramy młode przyrosty, które mają mniej więcej 10-15 cm długości. Odcinamy je za pomocą ostrego noża lub sekatora. Pamiętajmy, aby narzędzie jakiego używamy było czyste i ostre, żeby nie „miażdżyć” pędu, lecz wykonać ładne cięcie. Roślinie matecznej to nie zaszkodzi. Po przycięciu wypuście jeszcze więcej młodych przyrostów, tym samym jeszcze bardziej się zagęści. Latem będzie się prezentować jeszcze bardziej okazale.

Jeżeli zdarzy nam się pobrać sadzonkę z już zawiązanym kwiatem lub pąkiem kwiatowym, to go usuwamy. Najpierw sadzonka musi przeznaczyć swoje siły na wytworzenie korzeni, dopiero potem będziemy pozwalać jej na kwitnienie. Z pobranych sadzonek usuwamy też, jeżeli taka jest konieczność, 2 lub 3 dolne liście, tak żeby docelowo pozostało ich 3 lub 5. Następnie umieszczamy je w wodzie lub bezpośrednio w podłożu.

Wybierając pierwszy sposób ukorzeniania sadzonek pelargonii, w wodzie, możemy użyć np. słoika. Warto przykryć go kawałkiem folii, w której robimy otwory na sadzonki i w nich je umieszczamy. W ten sposób fragmenty roślin nie zagłębiają się zanadto i unikniemy ewentualnego zagniwania liści, tym samym szarej pleśni czy też innej choroby grzybowej. Ograniczamy też odparowywanie wody, nie musimy zatem aż tak bardzo pilnować naszej nowo powstałej rozsady. Innym sposobem jest użycie taśmy klejącej. Przyklejamy ją na krzyż, w taki sposób, żeby również utworzyły się niewielkie otwory do wsunięcia pędów pelargonii. Zróbmy tak, jak nam wygodniej. Młode korzenie powinny pojawić się po mniej więcej 3-5 tygodniach, wtedy przesadzamy rośliny do wybranych doniczek.

Sadzonki wierzchołkowe pelargonii można też ukorzenić bezpośrednio w podłożu. Pobrane sadzonki umieszczamy wtedy w doniczkach wypełnionych ziemią, może być to na początku takie same podłoże, jakiego używamy do wysiewu nasion, ale może być to także ziemia kwiatowa lub podłoże do roślin balkonowych. Takie pelargonie powinny bez problemu ukorzenić się w każdej z nich. Ważne, żeby to podłoże było przepuszczalne, tzn. żeby zanadto nie zbijało się i nie zbrylało wokół wytwarzających się dopiero korzeni i żeby było stale wilgotne.

Doniczki te możemy trzymać na okiennym parapecie, a po 15 maja, czy też w momencie kiedy pogoda na dworze będzie jeż bardziej letnia niż wiosenna, możemy wystawić je na zewnątrz. Gdy sadzonka zacznie się rozwijać, pojawią się nowe liście lub kwiaty, będzie to sygnał, że się przyjęła i że mamy nową roślinę. Możemy ją wówczas przesadzić do skrzynki balkonowej lub wybranej donicy czy też na rabacie kwiatowej w ogrodzie. Systematycznie podlewać i nawozić, wtedy na pewno będzie bujnie kwitła.

I na koniec jeszcze odpowiedź na zapytania w komentarzach odnośnie pelargonii,. Które próbowałam przezimować w papierze. Niestety mi ten zabieg się nie udał. Po posadzeniu wiosną w ziemi rośliny te nie odżyły. Pelargonie przezimowane w doniczkach z podłożem w tych samych warunkach przetrwały bez problemu i wyglądają tak. Moja sadzonka zimowana bez podłoża wygląda w tej chwili tak. No raczej nic z niej będzie.

Ale poczekam na nowe rozsady pelargonii. Mam nadzieję, że szybko się ukorzenią i już niedługo będą obficie kwitły. Zapraszam więc do oglądania kolejnych odcinków z cyklu „Balkony i Tarasy”.