Kalanchoe – mistrzyni przetrwania

Kalanchoe jest skromnym sukulentem, pochodzącym z kontynentu afrykańskiego, gdzie rośnie bardzo liczna grupa tego gatunku. Jedne rośliny mają ozdobne liście, inne dumnie prezentują piękne kwiaty. W środku zimy w sklepach ogrodniczych i kwiaciarniach pojawiają się zazwyczaj te kolorowo kwitnące. Najbardziej znany jest gatunek kalanchoe Blossfelda, pochodzący z Madagaskaru. Naturalny czas ich kwitnienia przypada od lutego do czerwca, ale przez sterowanie oświetleniem może kwitnąć także w innym okresie. Dlatego cały rok są dostępne kwitnące okazy w sklepach ogrodniczych. Kwiaty te nie pachną. Ciekawostką jest to, że dobrze znaną kuzynką kalanchoe jest żyworódka.

Początkowo półdzikie formy kalanchoe miały niewielkie kwiaty w kolorze jasnoczerwonym. Dzisiaj paleta barw licznych odmian obejmuje odcienie koloru białego, żółtego, pomarańczowego, łososiowego, czerwonego, różowego oraz fioletowego. Ponadto wyhodowano rośliny o kwiatach pełnych, a także dzwonkowych. Nic więc dziwnego, że ta nieduża roślina cieszy się w ostatnich latach      ogromną i ciągle rosnącą popularnością.

Kupując roślinę warto dokładnie obejrzeć kwiaty. Tylko połowa z nich powinna być rozwinięta lub całkowicie wybarwiona. Jeżeli niektóre kwiaty są przekwitnięte, to znaczy, że pełnię kwitnienia roślina ma już za sobą i nie będzie cieszyła nas ich widokiem aż tak długo. Warto także sprawdzić, czy na liściach nie ma białych plam świadczących o obecności mączniaka.

Roślina ta jest mistrzem przetrwania. W mięsistych liściach i grubych pędach potrafi gromadzić wodę, co umożliwia jej przeżycie najbardziej suchych okresów.

Taka budowa sprawia też, że kalanchoe nie wymagają częstego podlewania, chociaż w czasie kwitnienia powinno być ono regularne, ale niezbyt obfite. Wodę dostarczamy im dopiero wtedy, gdy górna warstwa ziemi w doniczce jest już sucha. Kalanchoe bez problemu znosi krótkie okresy suszy i przetrwa je bez problemu, jednak mogą one skrócić okres kwitnienia. Za to wiele gorzej roślina ta reaguje na nadmiar wody w podłożu. Korzenie wtedy bardzo szybko gniją i roślina może zamierać. Dlatego po każdym podlaniu wylewamy wodę z podstawki. Przejawem przelania rośliny są zwisające liście. Jeżeli zauważymy taki objaw, nie podlewajmy rośliny przez jakiś czas.

Kalanchoe dobrze toleruje suche powietrze, które zimą przeważa w naszych mieszkaniach. Nie lubi zraszania czy nabłyszczania liści. Najlepiej rośnie i obficie kwitnie w miejscu dobrze oświetlonych światłem rozproszonym. Jedynie w upalne dni wymaga cienia, gdyż ostre promienie słońca powodują żółknięcie i matowienie liści, a czasami ich czerwienienie. Z kolei wskutek niedoboru światła pędy się wydłużają, liście stają się drobniejsze, a kwiaty tracą intensywną barwę, aż kwitnienie zupełnie zanika.

Roślinom tym służy temperatura pokojowa. Jeżeli nocą nieco ona spadnie np. do ok. 18 stopni Celsjusza kwitnienie może być obfitsze i dłuższe.  Latem możemy wystawić kalanchoe na balkon lub taras, ale powinno być to stanowisko osłonięte od deszczu.

Dokarmianie warto stosować w czasie wegetacji, tym samym w czasie kwitnienia, mniej więcej co 2-3 tygodnie. Dawki nawozowe nie powinny być duże, ponieważ kalanchoe ma małe wymagania pokarmowe. Można stosować nawozy do roślin kwitnących w połowie zalecanej dawki lub nawozy dla kaktusów i sukulentów.

Kalanchoe po przekwitnięciu często wyrzucamy, a tymczasem możemy doprowadzić do ponownego kwitnienia. Musimy jednak pamiętać, że są to tzw. rośliny krótkiego dnia, co oznacza, że na kolejne kolorowe kwiaty trzeba zazwyczaj poczekać do kolejnej zimy.

Pora kwitnienia nie jest tu przypadkowa, wynika z zegara biologicznego rośliny. Kalanchoe nie zakwitnie jeżeli dzień będzie trwał dłużej niż 12 godzin. Dlatego w miarę wydłużania się dnia na roślinie pojawia się coraz mniej kwiatów, aż do ich całkowitego zaniku. Przez całe lato rozwijają się tylko liście po to, by jesienią ponownie wytworzyć barwne kwiatostany.

Jeżeli planujemy pozostawić kalanchoe w naszym domu na dłużej, systematycznie usuwamy przekwitłe kwiatostany i chore liście. Gdy kwiaty przekwitną, ucinamy kwiatostan tuż nad najwyższą parą liści.

Rośliny te przesadzamy, gdy są silnie rozrośnięte, gdy korzenie przerastają przez otwory odpływowe. Najlepiej zrobić to po kwitnieniu, choć rośliny z kwiatami też całkiem nieźle znoszą ten zabieg. Zadbajmy wtedy o drenaż na dnie i przepuszczalne podłoże.