Rośliny domowe w lutym

Luty to kolejny zimowy miesiąc opieki nad naszymi domowymi roślinami doniczkowymi. Zapraszam na dzisiejszy odcinek z cyklu „Dom Pełen Kwiatów”, w którym przeprowadzę krótki przegląd tego, na co tej porze należy zwrócić szczególną uwagę.

Największym problemem w zimowej pielęgnacji roślin, w dalszym ciągu, jest deficyt światła. Aby temu zaradzić, trzymamy je nadal jak najbliżej okien. W ten sposób zapobiegamy nadmiernemu wyciąganiu się pędów, które są potem słabe i zniekształcone. Nawet najbardziej wytrzymałe gatunki będą wdzięczne za zapewnienie im lepszego oświetlenia. Ponadto w parze z ogrzewaniem mieszkań idzie spadek wilgotności powietrza. Jego efektem może być brązowienie brzegów liści, ich zwijanie i zasychanie, dlatego cały czas dbamy też o zraszanie roślin, które w naturze rosną w wilgotnym klimacie.

W lutym, tak samo jak w pozostałych zimowych miesiącach bardzo ważne jest też podlewanie. Nieco je ograniczamy w stosunku do lata, ponieważ łatwiej rozwijają się choroby grzybowe, w tym zgnilizna korzeni. Gdy zalejemy rośliny i dostrzeżemy niepokojące objawy, na ratunek może być już za późno. Redukujemy też nawożenie, ale w związku z tym, że nasze domowe rośliny nie zapadają całkowicie w zimowy sen, nie musimy z niego zupełnie rezygnować. Wystarczy jednak zastosować nawożenie np. raz w miesiącu w dawce o połowę mniejszą niż zalecana. To powinno w zupełności wystarczyć dla potrzeb roślin, a jednocześnie nie będzie stymulować ich wzrostu. Wyjątkiem są gatunki kwitnące zimą.

Regularne podlewanie jest szczególnie ważne w przypadku roślin kwitnących. Gdy ziemia w doniczce przesycha, kwiaty szybko więdną i opadają.

A do roślin kwitnących o tej porze zaliczamy m.in. kalanchoe, cyklameny, sępolie, czyli tzw. fiołki afrykańskie, anturium i gatunki ananasowate oraz storczyki i wiele innych gatunków, które możemy teraz nabyć w kwiaciarniach lub sklepach ogrodniczych. Generalnie, aby bujnie i nieprzerwanie kwitły, ziemię w doniczkach należy w ich przypadku utrzymywać stale lekko wilgotną i nawozić co 10-14 dni nawozem do roślin kwitnących. Najbardziej popularne w naszych domach storczyki falenopsis kwitną przez cały rok. Te rośliny w czasie kwitnienia podlewamy rzadziej, ale obficie i dbamy o wilgotność powietrza w ich otoczeniu.

Pamiętajmy, że różne gatunki roślin kwitnących mają różne wymagania. Przykładowo kalanchoe nie lubi zraszania, podczas gdy anturium i gatunki ananasowate, jak np. guzmania czy echmea będą długo kwitły, jeżeli zapewnimy im wilgotną atmosferę. Zawsze warto dowiedzieć się, w jakich warunkach nasze okazy będą czuły się najlepiej.

Grudniki w większości zakończyły już okres kwitnienia. Jest to dobry moment, żeby je rozmnożyć. Wystarczy odciąć końcówki złożone z dwóch lub trzech fragmentów i umieścić je np. po trzy w doniczkach wypełnionych podłożem do kaktusów i sukulentów. Nowe sadzonki wsadzamy do głębokości jednego fragmentu. Na początku możemy je okryć woreczkiem foliowym, który ściągamy po tygodniu, żeby utrzymać stałą wilgotność przez pierwszy okres po posadzeniu.

Gwiazdy betlejemskie kupione z okazji świąt Bożego Narodzenia często nadal prezentują się wspaniale. Warto pamiętać, że poinsecja nie jest rośliną jednoroczną i można uprawiać ją dłużej, a nawet spróbować pobudzić ją do ponownego kwitnienia w kolejne święta.

Gwiazda betlejemska, inaczej poinsecja lub wilczomlecz nadobny to roślina pochodząca z Meksyku, gdzie jest całkiem sporym, często ponad 2-metrowym, wiecznie zielonym krzewem. Żółknięcie i opadanie liści tej rośliny może być spowodowane przesuszeniem lub zalaniem bryły korzeniowej, trzymaniem jej w zbyt ciemnym miejscu a także jej wchodzeniem w okres spoczynku. Jeżeli mamy ochotę zatrzymać tę roślinę w naszym domu na dłużej, najczęściej zaleca się, żeby po przekwitnięciu, czyli mniej więcej w lutym lub marcu, należy przyciąć ją mniej więcej 15 cm nad ziemią i zapewnić jej okres spoczynku mniej więcej do kwietnia maja. W tym czasie ograniczamy podlewanie, tzn. nawadniamy ją wtedy gdy wierzchnia warstwa podłoża przeschnie, niewielkimi dawkami wody, tak żeby nie dopuścić do całkowitego przeschnięcia bryły korzeniowej. Moje poinsecje jeszcze są bardzo dekoracyjne, wstrzymam się więc z ich przycięciem jeszcze przez miesiąc, żeby się nimi dłużej nacieszyć.

Rośliny śródziemnomorskie w lutym nadal potrzebują kwater bez mrozu. Wielu z nas trzyma je w mieszkaniach z uwagi na to, że nie posiadamy zimowego ogrodu ani chłodnego ale jasnego pomieszczenia. Moja bugenwilla zgubiła zimą wszystkie liście, ale już zaczęła wypuszczać nowe przyrosty.

Gatunki z rejonu Morza Śródziemnego, takie jak np. oliwka, oleander, cytrusy, bugenwilla, mirt, laur, araukaria czy fuksja nie boją się chłodu. Rośliny te zimą przechodzą okres spoczynku, ale w większości nie gubią liści. W rejonach śródziemnomorskich klimat jest stosunkowo łagodny, powietrze jest dość wilgotne i temperatura od grudnia do lutego waha się od 0 do 10 st. C. Dlatego w Polsce gatunki te uprawiamy w doniczkach, latem wystawiając je na balkon lub taras. Mogą tam pozostać do pierwszych przymrozków i na zimę najczęściej zabieramy je do domu, choć najlepiej byłoby je przenieść do jasnego pomieszczenia o temperaturze mniej więcej 5-10 st C.

Jeśli ktoś, tak jak ja, takiego chłodnego pomieszczenia nie posiada, trudno mu utrzymać te rośliny do wiosny w dobrym stanie. Najczęściej liście podsychają i opadają, często pojawiają się na nich też szkodniki. Na szczęście, wraz z nadejściem wiosny są w stanie na nowo się odrodzić, zwłaszcza gdy wystawimy je na zewnątrz. Zanim to jednak nastąpi, w ich przypadku, nie możemy zapominać o podlewaniu, w małych dawkach wody, takich, żeby ziemia w doniczkach nie została przesuszona. Przez zimę musimy też zadbać o to, aby  docierało do nich jak najwięcej światła.