Pomidory koktajlowe – sadzenie na grządce i w donicy

Pomidory koktajlowe – sadzenie na grządce i w donicy – Część moim sadzonek pomidorów znalazła już swoje miejsce na podwyższanej grządce. Po mniej więcej 10 dniach widać już, że się przyjęły. W ich przypadku muszę już dbać o regularne podlewanie, „usuwanie wilków” i podwiązywanie do palików. Dla przypomnienia i dla tych, co dopiero zaczynają przygodę z uprawą pomidorów, usuwanie wilków, to usuwanie młodych przyrostów, które pojawiają się w miejscu, w którym liście wyrastają z pędu głównego. Robimy to po to, aby rośliny nie traciły energii na rozwój masy liściowej, ale żeby przeznaczyły ją na zawiązywanie kwiatów, a potem owoców dobrej jakości.

Nie dotyczy to odmian koktajlowych, które właśnie będę sadzić na kolejnej podwyższanej grządce. Te odmiany rodzą niewielkie owoce, możemy im zatem pozwolić na bardziej swobodny wzrost. Aczkolwiek, jeżeli uznamy, że krzaki pomidorów koktajlowych zanadto nam się zagęszczają, to ich rozrost również możemy ograniczyć usuwając pojawiające się wilki. Ja na razie swoich sadzonek ograniczać nie będę. Posadzę je też w tym miejscu nieco gęściej niż zazwyczaj jest zalecane, a to dlatego, że chciałabym, aby ta grządka była nie tylko użytkowa, ale również ozdobna. Przed sadzeniem, rośliny warto dokładnie podlać.

Zaplanowałam, że znajdą się tu 4 odmiany pomidorów koktajlowych, Radana i Perun, które będą posadzone z tyłu, Black Cherry, który będzie w środku i karłowa odmiana pomidora, którego nasiona sama pobrałam w zeszłym roku. Te rośliny posadzę z przodu i docelowo będą się one lekko przewieszać. Taki jest plan. Czy się powiedzie? Zobaczymy.

Odmiana Radana to pomidor wysoki, o niekończącym się wzroście, który rodzi niewielkie owoce o wadze 15-20 g, w kolorze czerwonym i o kształcie łezki tudzież gruszki. Roślina wytwarza ich całkiem sporo, są bardzo smaczne i ładne.

Podobnie jak owoce odmiany Perun, które również są gruszkowatego kształtu, ale w kolorze żółtym. Z wszystkich moich sadzonek pomidorów, to ta odmiana odznacza się jak do tej pory najładniejszym wzrostem. Jest bardzo silna, praktycznie bezproblemowa. Kolorowa sałatka z tych dwóch odmian kolorowych, łezkowatych pomidorów będzie wyglądać świetnie.

A do tego mogą dołączyć jeszcze pomidorki w odmianie Blach Cherry, które są już okrągłe, ale w kolorze czerwono – czarnym. Cechą charakterystyczną tej odmiany, którą sadzę u siebie już chyba czwarty rok z rzędu jest to, że te niewielkie pomidory, o średnicy 2-2,5 cm są naprawdę smaczne. Bardzo słodki, ale jednocześnie odrobinę kwaskowate. Roślina ma również pokrój wysoki. Dlatego posadzę ją na środku.

Na brzegach będą rosły pomidory o karłowym pokroju, lekko przewieszającym się. Posadzę je gęsto, bo chcę, aby zupełnie zarosły brzeg tej podwyższanej grządki, niczym miniaturowy, pomidorowy żywopłot. To rośliny, które wysiałam w lutym. Widać już zawiązane owoce i kwiaty.

O sadzeniu pomidorów była już mowa na naszym kanale, ale przypomnijmy, że rośliny te możemy zagłębić bardziej niż rosły do tej pory. Łodygi tych roślin wypuszczają pod ziemią kolejne korzenie, pomidory będą więc bardziej stabilne. Ponadto większa bryła korzeniowa będzie w stanie dostarczyć więcej składników pokarmowych z ziemi.

Pomidory najlepiej udają się na glebach próchnicznych, przepuszczalnych i żyznych. Podłoże dla tych roślin musi być bogate w składniki pokarmowe, jeżeli chcemy zbierać dorodne plony. Dlatego dołki, które wykopujemy dla naszych rozsad warto dodatkowo zasilić, np. kompostem. Owoce pomidorów są najsmaczniejsze, jeżeli dojrzewają na słońcu. Zatem miejsce dla nich powinno być jak najbardziej słoneczne i ciepłe. Po ich posadzeniu, należy je dokładnie podlać, żeby ziemia otuliła szczelnie korzenie i żeby wypełniły się wszystkie szczeliny, które ewentualnie powstały podczas sadzenia.

Od razu warto też umieścić paliki przy wysokich odmianach. Jeżeli to konieczne, przywiązujemy rośliny. Jeżeli nasze sadzonki są jeszcze niewielkie, podwiążemy je, kiedy podrosną. Robimy to za pomocą sznurka lub tasiemki na tzw. ósemkę. Niezbyt mocno, pozostawiając miejsce dla łodygi, która będzie się rozrastać.

Kilka pomidorów posadzę również w szklarni. Zwolniło mi się już miejsce po sałacie w jednej z dużych donic. Trafią tu 3 sadzonki, tym razem już nie pomidorów koktajlowych. Będzie to Cornabel, czyli pomidor, którego owoce mają kształt papryki, Green Zebra, to pomidor, którego owoce mają zielony kolor i Buffalosteak – pomidor, którego owoce są duże i mięsiste, typu bawole serca. Pierwszy raz będę prowadzić uprawę szklarniową. Jestem bardzo ciekawa, jak ona wypadnie w odniesieniu do uprawy gruntowej.

Do mniejszej donicy trafią jeszcze trzy sadzonki karłowej odmiany Bajaja. Taki pojemnik zmieściłby się na niejednym balkonie. Ten stanie u mnie gdzieś z boku na tarasie. Karłowe pomidory koktajlowe doskonale nadają się do uprawy pojemnikowej. Ważne, żeby posadzić je w odpowiednim, przepuszczalnym i żyznym podłożu, o którym była już mowa. Może być to gotowe podłoże do pomidorów i warzyw. Ważne też, aby pamiętać o regularnym podlewaniu, im mniejsza donica, tym częściej musimy to robić. W uprawie doniczkowej szybciej też wyczerpują się składniki odżywcze w ograniczonej ilości ziemi, dlatego nawożenie w trakcie sezonu wegetacyjnego jest tu zazwyczaj koniecznością.

Pozostaje teraz dbać o te wszystkie pomidory i często ich doglądać. Do ich tematu na pewno będziemy wracać. Zapraszamy więc do oglądania kolejnych odcinków z cyklu „Ogród Warzywny”.