Przebudowa ogrodu odc. 1 :)

W naszym ogrodzie nadszedł czas zmian. Po dziesięciu latach jego użytkowania przyszła pora, żeby przebudować tzw. tył ogrodu. To niezbyt duży fragment, który przeznaczony był pod warzywnik i rabaty kwiatowe. Teraz zmieni się całkowicie. Zapraszamy więc do oglądania tego cyklu wszystkich, którzy mają zamiar zmienić swój ogród i szukają inspiracji, a także wszystkich, którzy są ciekawi co z tego wyjdzie. Dziś kilka słów wprowadzenia, o tym jak było, jak jest i jak będzie.

Dlaczego „tył” domu? Po pierwsze dlatego, że nie jest to część, do której możemy wyjść z tarasu. Trzeba obejść dom, żeby się tu dostać. A po drugie dlatego, że zazwyczaj panował tu największy bałagan. Chyba w każdym ogrodzie znajdzie się zawsze takie miejsce, gdzie znosi się wszystkie doniczki, narzędzia, urządzenia i rośliny, które nie wyglądają już okazale, albo które przestały kwitnąć. Na niesymetrycznie położonych grządkach rosły zazwyczaj warzywa korzeniowe i strączkowe oraz ziemniaki. W przeciwieństwie do mojego drugiego warzywnika z podwyższonymi grządkami, tu wszystko była sadzone bezpośrednio w gruncie. W rogu ogrodu stał domek narzędziowy, a obok znajdował się drugi, mniejszy. Oba zostały zlikwidowane na rzecz jednego większego domku, który stanął za ścianą domu. Ale do tego wrócimy za chwilę.

Fragment przebudowywanego ogrodu znajduje się od strony północno- wschodniej. Zimą słońce dociera tu tylko w niewielkiej części, ale latem, gdy jest wyżej, oświetla niemal całość przestrzeni. W miejsce jednego z domków, w miejscu najlepiej oświetlonym zostanie położony  betonowy taras, na którym stanie szklarnia. Będzie to miejsce zimowania roślin śródziemnomorskich oraz miejsce, gdzie wiosną będę mogła spokojnie przygotowywać i pikować rozsady kwiatów czy warzyw.

W końcu będę mogła zrezygnować z przerabiania salonu na szklarnię, bo tak to do tej pory wyglądało. Wiosenne sianie warzyw, ziół i kwiatów to chyba moje najukochańsze zajęcie z wszystkich prac ogrodowych, dlatego od marca do maja roślin przybywało, aż w domu praktycznie nie było można dostać się do żadnego okna. Mam nadzieję, że teraz to się zmieni, ponieważ większość młodych rozsad i nasadzeń będzie mogło od początku być w szklarni.

Rośliny ozdobne z dotychczasowych rabat zostaną przeniesione w inne miejsce, na drugi koniec tego fragmentu ogrodu. Czeka mnie więc przesadzanie róż, lilii i  hortensji. Dalie muszą być tak czy inaczej wykopane na zimę, więc ten problem się rozwiąże sam.

Pod tą hałdą ziemi jest jeszcze chrzan i rabarbar. Również muszę je wykopać i przesadzić. Podobnie jak tymianek. Część roślin będę musiała przesadzać etapami, w pierwszej kolejności w jakiekolwiek wolne miejsce, gdzie akurat nie ma żadnej budowy i nic się nie dzieje. Tam przeczekają do momentu, aż ogród nabierze docelowego kształtu. Wtedy trafią na swoje nowe stanowisko. A jakie prace udało się nam wykonać do tej pory?

Jako pierwszy został wybudowany domek narzędziowy. Zajął się tym mój mąż z wujkiem, zatem jest to nasza rodzinna własnoręczna praca. Ja pomagałam tylko przy elewacji, którą zrobiliśmy z termo sosny. Nie jest on jeszcze zupełnie wykończony. Pozostało do zamontowania jeszcze kilka desek. Wybraliśmy tu system ich montowania na wciski, ponieważ zależało nam na jak najprostszej bryle tego domku. W środku staną regały. Mam nadzieję, że teraz znajdzie się już wystarczająco dużo miejsca na wszystkie narzędzia, urządzenia, doniczki, paliki i inne rzeczy przydatne w ogrodzie.

Kolejnym etapem prac  jest położenie tarasu z dużych kwadratowych płyt betonowych. Tego już nie będziemy robić sami, bo płyty te o boku 80 cm są bardzo ciężkie. Pomoże nam już w tym profesjonalna firma. Na tym tarasie stanie moja wymarzona szklarnia. Do tematu budowy tego tarasu wrócę jeszcze w kolejnym odcinku.

W tym samym czasie będzie powstawał nowy płot. Dotychczas była tu najbardziej powszechna siatka druciana z przyczepioną do niej matą wiklinową. Po 10 latach nie wyglądała  już ona ładnie i była bardzo krucha. Teraz znajdzie się tu płot drewniany, z takiej samej termo sosny, której używaliśmy do obudowy domku, jednakże bez systemu na wpusty. Tu deski będą mocowane za pomocą wkrętów.

Filary, do których będą mocowane panele zbudowane z drewnianych desek, zostały już postawione i zabetonowane. Ponieważ u sąsiada powierzchnia działki jest znacznie niżej, trzeba było też ustawić oporniki. Są już przygotowane i poprzycinane, trzeba je jeszcze odpowiednio ustawić i zamontować.

Ostatnim etapem będzie zagospodarowanie całej pozostałej przestrzeń. Na pewno wytyczę dwie duże grządki warzywne w miejscu, gdzie latem jest słonecznie. Znajdzie się miejsce na niewielki zielnik i kilka krzewów owocowych oraz na rabaty kwiatowe. To plan na nadchodzące miesiące jesienne. Wiosną przyjdzie czas na wykończenia. Pracy czeka nas całkiem sporo. Na razie wygląda to na pobojowisko. Ale mam nadzieję, że już wkrótce ten fragment ogrodu zacznie nabierać kształtów.