Rośliny przypominające poduszki

Rośliny przypominające poduszki – Niezwykła rozmaitość roślin, jakie możemy uprawiać w domu zachwyca. I dotyczy to nie tylko okazów o zjawiskowych kwiatach, ale też gatunków o wyjątkowym pokroju. Dzisiejszy odcinek z cyklu „Dom Pełen Kwiatów” będzie o takich właśnie wyjątkowych roślinach, które pokrojem przypominają małe poduszeczki. Zapraszam.

Mowa o roślinach płożących, których pędy w naturze wędrują po ziemi tworząc zielony dywan, a w uprawie doniczkowej rosną tuż nad doniczką, tworząc zwartą gęstwinę drobnych liści, a niekiedy też owoców. Zazwyczaj są one nieduże i nie kwitną, ale odpowiednio wyeksponowane same w sobie mogą stać się niezwykłą ozdobą. Wystarczy dobrać dla nich odpowiedni pojemnik lub ozdobną osłonkę, która podkreśli charakter wybranego gatunku. A jakie rośliny mam tutaj konkretnie na myśli?

Na przykład solejrolię rozesłaną, nazywaną też chłopięcą główką lub dziecięcymi łzami, ze względu na delikatne, malutkie, błyszczące liście umiejscowione na cieniutkich łodyżkach. Dopóki się bardziej nie rozrośnie umieszczę jedną taką roślinę w ozdobnym koszyczku, a drugą w zabawnej osłonce w kształcie jeża.

Solejrolia lubi miejsca jasne, ale o świetle rozproszonym. Wystawienie jej na bezpośrednie oddziaływanie promieni słonecznych może spowodować poparzenie jej delikatnych listków. Roślina ta dobrze czuje się w pokojowej temperaturze, ale woli chłodniejszą aurę, nie letnie upały. Podczas jej pielęgnacji należy dbać, aby podłoże było stale wilgotne. Jeżeli dopuścimy do przeschnięcia, liście będą brązowieć i nasza kompozycja straci na uroku. Solejrolia osiąga wysokość mniej więcej 5 cm, ale nie zaleca się jej sadzić w szklanych butlach lub terrariach, ponieważ szybko mogą wypełnić wszelkie dostępne w nich miejsca. Jeżeli nasz okaz za bardzo się rozrośnie, możemy go przycinać i formować np. nożyczkami. Dokarmiamy ją mniej więcej raz na 2 tygodnie, płynnym nawozem np. do roślin zielonych o słabszym stężeniu niż wskazują na to wskazania na opakowaniu. Trzeba ją często zraszać, bo nie lubi suchego powietrza.

Kolejną rośliną, całkiem podobną, która również pokrojem przypomina poduszeczkę jest ta widliczka, salaginella apoda. Ona trafi do ozdobnej osłonki z geometrycznym szarym motywem na drewnianym podeście.

W naturalnym środowisku rośnie ona na bagnach, stąd jej wymagania są niemal takie same jak w przypadku solejrolii. Obie są trudne w uprawie, ponieważ wymagają stałej dużej wilgotności zarówno podłoża, jak i powietrza. Ale jeżeli lubimy codziennie przechadzać się po domu ze spryskiwaczem i zraszać nasze okazy, to nie będziemy mieli większych problemów z tymi gatunkami. Widliczka również najlepiej rośnie w świetle rozproszonym, optymalna dla niej temperatura to 21-25 stopni Celsjusza.

Trzeci poduszkowy okaz to karmnik ościsty rozesłany, Sagina Subulata Procumbens. Na razie trafi do ozdobnej osłonki w biało-czarne paski, ale potem może trafić do ogrodu lub do balkonowej donicy. Jest to bowiem bylina okrywowa z rodziny goździkowatych.

Ona również lubi wilgotne powietrze i podłoże. Możemy więc postawić doniczkę z rośliną w osłonce wypełnionej kamieniami lub grysem, które będą stale mokre. Parująca z nich wilgoć będzie korzystnie wpływać na zielone poduchy. A w tym przypadku poduchę tworzą igiełkowate, niewielkie, podłużne liście. Karmnik to roślina, która jest popularna w Polsce, w uprawach rolnych uważana nawet za chwast. W naturze rośnie w wilgotnych miejscach, na brzegach zbiorników wodnych, w przydrożnych rowach i na polach. Niekiedy w ogrodach stosuje się ją w celu zadarniania wybranych miejsc. Jako roślinę ozdobną sadzi się ją także na skalniakach lub osadza się nią murki. Często od czerwca do września kwitnie, drobnymi, białymi, delikatnymi kwiatkami. W domu warto ją mieć zatem tylko przez jakiś czas. W związku z tym, że jest to roślina mrozoodporna, potem może stać się częścią kompozycji roślinnej, którą uprawiamy na zewnątrz.

I na koniec roślina, której poduszkowy pokrój tworzą nie tylko maleńkie, delikatne, zielone listki, ale także jasnopomarańczowe okrągłe owoce. Warto wiedzieć jednak, że mimo iż niezwykle urokliwa, jest to roślina trująca. Jeżeli mamy małe dzieci, lepiej zrezygnować z jej uprawy.

Jest to nertera płożąca nazywana też mchem koralowym. Warunki uprawy tej rośliny są całkiem zbliżone do wcześniej wspomnianych. Lubi wilgoć, systematyczne podlewanie, nie należy jej wystawiać na bezpośrednie oddziaływanie promieni słonecznych. Moja niewielka sadzonka trafiła do kolejnej zabawnej doniczki, tym razem z uśmiechnięty krasnalem. Zimą nertera przechodzi zazwyczaj w stan spoczynku, wtedy warto przenieść ją w chłodniejsze miejsce, np. po temperaturze 12-15 stopni Celsjusza. Pamiętajmy, że mimo iż wszystkie te rośliny lubią wilgoć, nie powinny stać w wodzie. Mimo że są one niewielkie i niepozorną, potrafią być niezwykłą, oryginalną, roślinną dekoracją.

I to wszystko na dziś. Zapraszam do oglądania kolejnych odcinków z cyklu „Dom Pełen Kwiatów”.