Trawy ozdobne – przycinanie i nawożenie traw ozdobnych

Trawy ozdobne to rośliny, które najpiękniej prezentują się jesienią. Ale żeby stały się ozdobą naszych ogrodów we wrześniu, październiku i listopadzie musimy zadbać o nie już teraz. W ich przypadku najważniejszym wczesnowiosennym zabiegiem pielęgnacyjnym jest przycinanie. Wracamy do tego tematu niemal co roku, dziś także kilka słów przypomnienia.

Większość traw ozdobnych wymaga przycięcia po zimie. Zazwyczaj robimy to na wysokości ok. 10 cm. Dotyczy to wszystkich gatunków, których część nadziemna zasusza się na zimę. Z obciętej kępy wyrosną nowe młode źdźbła. Wcześnie, mniej więcej w kwietniu pojawiają się liście przykładowo trawy czerwonej Imperata, nieco później miskantów, a np. rozplenica japońska odbija zazwyczaj dopiero w maju, trzeba trochę na nie poczekać.

Zapraszamy do sklepu 🙂 https://sklep.ogrodnacodzien.pl/

Do przycięcia pojedynczych okazów traw ozdobnych lub roślin, które już zaczęły wypuszczać młode, zielone liście najczęściej używa się oczywiście sekatora. Ale do przycięcia większych okazów lub większej ilości traw ozdobnych przydadzą się już urządzenia tnące. W naszym ogrodzie trawy ozdobne zajmują znaczą część nasadzeń, najłatwiej i najszybciej jest przyciąć je akumulatorowymi nożycami do żywopłotów. Potem pozostaje już tylko wyzbierać wszystkie suche liście i gotowe.

Są to rozplenice japońskie w różnych odmianach. Mają one już 10 lat i z roku na rok rosną oraz kwitną coraz słabiej. W tym roku planujemy je dość mocno nawieźć i sprawdzimy czy znajdą w sobie jeszcze trochę sił na wytworzenie gęstego ulistnienia i puchatych pędów kwiatowych. Aczkolwiek z nawożeniem traw ozdobnych warto postępować z wyczuciem. Nie używamy w ich przypadku nawozu do trawników, ponieważ zależy nam nie tylko na uzyskaniu masy liściowej, ale przede wszystkim pięknych kłosów. Warto więc użyć nawozu wieloskładnikowego, którego elementami oprócz azotu są też potas i fosfor. Kierujmy się też najmniejszymi dawkami polecanymi przez producenta na opakowaniu.

Jeżeli jednak widok naszych rozplenic jesienią nie będzie zadowalający, w przyszłym roku czeka nas odmładzanie rabaty z tymi trawami. Odmładzanie polega na tym, że trzeba wykopać stare okazy, co nie jest proste. Są one mocno wrośnięte w ziemię i silnie zakorzenione. Ich wydostanie z gleby i rozdzielenie wymaga sporo wysiłku. Ale jest to doskonały sposób na rozmnożenie traw ozdobnych, a tym samym na odmłodzenie naszych nasadzeń. Wyjątek stanowi kostrzewa, której w starszym wieku nie należy dzielić.

Bo należy pamiętać, że trawy ozdobne i turzyca to bardzo bogata grupa roślin. Ich sposób uprawy i wymagania pielęgnacyjne mogą się znacznie różnić. Przykładowo, oprócz traw, których część nadziemna zasycha na zimę są także zimozielone trawy ozdobne i właśnie turzyce, które przez zimę zachowują swój kolor, czasami przemarzną im tylko końcówki lub pojedyncze liście. W tym wypadku przycinamy jedynie uszkodzone części liści lub przeprowadzamy cięcie kosmetyczne, a niekiedy wystarczy ich “przeczesanie” palcami.

A jeżeli ktoś nie ma jeszcze w swoim ogrodzie traw ozdobnych lub chciałby powiększyć ich kolekcję może zainspiruje się tymi jesiennymi widokami.

Uprawa traw ozdobnych jest stosunkowo łatwa. Generalnie są to rośliny odporne na choroby i szkodniki, a ich różnorodność pozwala dobrać coś do każdego ogrodu. Ponadto, możemy je uprawiać nie tylko w gruncie, ale również w tarasowych lub balkonowych donicach. Niektóre gatunki ozdobnych traw i turzyc to niewielkie kępy mierzące kilka lub kilkanaście centymetrów, inne to kilkumetrowe giganty. Część traw to rośliny jednoroczne, inne wieloletnie. Różnią się one oczywiście także kolorem i kształtem liści oraz kwiatostanami.

Reprezentantka naszego ogrodu, czyli rozplenica japońska ma wąskie i dość ostre liście, dorastające do 60-80 cm wysokości. W sierpniu lub wrześniu między nimi pojawiają się puszyste kwiatostany, które w zależności od odmiany mogą mieć kolor w odcieniach żółci, czerwieni lub bordo.  Szczególny urok roztaczają ubrane w poranną rosę lub mgłę. Zaschnięte, również zimą, mają walor dekoracyjny, pokryte szronem lub białym, śnieżnym puchem. W zimniejszych rejonach naszego kraju warto ją zabezpieczyć na czas największych mrozów.

Zabezpieczyć na zimę warto też trawę pampasową, jedną z największych traw, jakie sadzimy w ogrodach, o zjawiskowych, powiewających na wietrze kwiatostanach. Dużych rozmiarów są także miskanty, które dostępne są w wielu odmianach. Ciekawa jest odmiana „Zebrinus”, o liściach pokrytych nieregularnymi paskami. Inne odmiany mogą mieć liście zielone lub bordowe, a ich kłosy zawsze prezentują się zjawiskowo.

Piękne są także turzyce. To np. turzyca „Buchanana”, która jest rośliną wieloletnią, o cienkich, łukowato wygiętych liściach w czerwonobrunatnym kolorze. To z kolei turzyca zielona w odmianie „Frosted Curls” w towarzystwie białych wrzosów i innej turzycy o nazwie „Ptasia Łapka”. I turzyca oszimska w odmianie „Evergold”, jest to roślina wolno rosnąca, może być ozdobą w donicy i nie tylko przez wiele lat.

Jako jednoroczną często uważa się w naszym kraju rozplenicę słoniową Vertigo. Jest to najszybciej rosnąca trawa na świecie, więc posadzona w maju już po miesiącu będzie prezentować się wspaniale. Ze względu na ciemne, niemal czarne, przewieszające się liście, stanowi doskonały kontrast dla roślin kwitnących. Ale jest bardzo wrażliwa na mrozy. Możemy więc co roku kupić nowy egzemplarz lub spróbować ją przezimować przenosząc do jasnego, chłodnego, ale nie zimnego pomieszczenia.

Trawy ozdobne i turzyce mogą być soliterowym nasadzeniem w ogrodzie lub wypełnieniem rabaty kwiatowej czy też bylinowej oraz towarzystwem, wypełnieniem i tłem dla innych roślin.