Wysiew fasolki szparagowej

Wysiew fasolki szparagowej – W dzisiejszym odcinku programu „Ogród Warzywny” powiemy m.in. o wysiewie fasolki szparagowej i kukurydzy oraz o sadzeniu selera i brukselki. Poruszymy też temat mszyc na bobie. Zapraszamy!

Po „zimnych ogrodnikach” mogą wreszcie znaleźć się w warzywniku gatunki wrażliwe na mróz. Zaliczamy do nich m.in. fasolkę szparagową. Jest ona bardzo łatwa w uprawie, a do tego bardzo smaczna. Jeżeli mamy wolną grządkę lub nawet większą donicę, warto ją wysiać.

Wysiew fasolki szparagowej – Fasolkę szparagową możemy wysiewać w kilku terminach, np. co 2 tygodnie, od połowy maja do połowy, a czasami nawet końca lipca. Dzięki temu wydłużymy okres jej zbioru do pierwszych przymrozków. Do wyboru mamy mnóstwo odmian tej rośliny. Możemy wysiać fasolkę w kolorze żółtym, zielonym lub fioletowym. Fioletowe strąki po ugotowaniu zmienią kolor na zielony. Możemy też wysiać odmiany o tradycyjnych strąkach, spłaszczonych, lub długich a cienkich. Możemy też sięgnąć po nasiona karłowych lub tycznych odmian fasolki szparagowej. Roślina ta dobrze rośnie w ciepłej, próchnicznej glebie. Podobnie jak inne rośliny bobowate wiąże azot z powietrza, ma więc niewielkie wymagania dotyczące nawożenia azotowego.

Fasolkę szparagową możemy wysiewać rzędowo, w przypadku odmian tycznych musimy zadbać o podpory lub wybrać miejsce przy płocie czy ścianie. Możemy też wysiewać ją gniazdowo. Ja akurat preferuję ten drugi sposób. Jeśli w chwili siewu gleba jest sucha, należy miejsce pod fasolkę dobrze nawodnić. O podlewanie musimy także dbać w czasie wegetacji, starajmy się w miarę możliwości nie moczyć liści. Roślina ta preferuje miejsca w pełni nasłonecznione, ale poradzi sobie też w półcieniu. Musimy się wtedy liczyć z nieco mniejszymi plonami.

W tym roku nowością dla mnie będzie uprawa kukurydzy. Syn namówił mnie, żebym spróbowała. Posadził też ziemniaki, które pięknie się rozrosły. Do ich tematu będę jeszcze wracać, bo one również pierwszy raz znalazły się na grządkach w naszym warzywniku. Zajmijmy się jednak teraz kukurydzą cukrową… Jest to również roślina, którą wysiewamy w drugiej połowie maja, ponieważ jest bardzo wrażliwa na mrozy. Należy uprawiać ją w żyznej glebie, w miejscu słonecznym i osłoniętym od wiatru. U mnie trafi więc pod płot.

Przed siewem zaleca się zasilić glebę kompostem lub wybranym nawozem wieloskładnikowym. Następnie wysiewamy ją gniazdowo po 3-4 nasiona, do dołków o głębokości mniej więcej 2 cm i oddalonych od siebie o ok. 30-40 cm. Po zasypaniu nasion, ziemię ugniatamy i podlewamy. Dużą wilgotność utrzymujemy aż do pojawienia się wschodów 10-12 dni później.

Druga połowa maja to również czas sadzenia rozsady selera. Nie robimy tego wcześniej, ponieważ młode rośliny selera korzeniowego są wrażliwe na niskie temperatury, poniżej 10 stopni Celsjusza wydają pośpiechy. Głębokość sadzenia determinuje formę bulwy. Sadzenie zbyt głębokie sprawia, że bulwy mają bardziej wydłużony kształt. Z kolei sadzenie zbyt płytkie może doprowadzić do wzmożonej produkcji korzeni bocznych, co ujemnie wpływa na jakość rośliny. Najczęściej zaleca się aby roślina była sadzona na nowych stanowisku na takiej samej głębokości jak rosła do tej pory.

W moim warzywniku na grządkach obok zaczyna już kwitnąć groch i bób. W tym roku postanowiłam zrobić nietypowe podpory dla grochu, w wiejskim, a może nawet bardziej leśnym klimacie. W ziemię wkopałam powyginane gałęzie, do których będą mogły przytulić się liście czepne groszku. Zobaczymy czy takie rozwiązanie się sprawdzi.

Bób jeszcze czeka na swoje podpory. Możemy też okopać lekko rośliny, co zwiększy ich stabilność. W międzyczasie moje uprawy zaatakowały mszyce. Dzieje się tak bardzo często. Mszyce uwielbiają bób i jeżeli ktoś decyduje się na jego uprawę, musi liczyć się z tym, że walka z mszycami jest zazwyczaj nieunikniona. Mszyce wysysają soki z naszych roślin, co często doprowadza do obumierania kwiatów i strąków i ogólnego zahamowania wzrostu. Szkodniki te są też roznosicielami wirusów. Do ich zwalczenia możemy użyć naturalnych środków, np. na bazie oleju rydzowego. W przypadku większych upraw bardziej wskazane może okazać się użycie koncentratu, który rozpuszczamy w wodzie i nanosimy za pomocą opryskiwacza. W przypadku mniejszych upraw możemy skorzystać z gotowego do użycia sprayu.

Takim preparatem należy dokładnie opryskać miejsca występowania szkodników. Ciecz pokrywa mszyce cienką, lepką powłoką, która utrudnia oddychanie, poruszanie się i żerowanie. Warto go stosować na bobie regularnie, np. co 7-10 dni. Nie jest szkodliwy dla roślin, ani dla pszczół, o które wszyscy powinniśmy dbać.

Na moje grządki trafi już także brukselka. W tym roku pierwszy raz przygotowywałam rozsady tej rośliny. W gruncie posadzę 4, kilka innych trafi też do donic. Zobaczymy która uprawa bardziej się sprawdzi. Brukselka to prawdziwy rabuś, jeżeli chodzi o składniki odżywcze. Potrzebuje obfitych dawek składników pokarmowych, dlatego przed posadzeniem warto zasilić dołki kompostem. Młode rośliny sadzimy nieco głębiej niż rosły do tej pory, będą bardziej stabilne. Po posadzeniu oczywiście obficie je podlewamy.