Zbiory warzyw pod koniec lata. A jak to wygląda u Was?

Jakie warzywa możemy zbierać pod koniec lata? O tym opowiada dzisiejszy odcinek. Jeżeli macie ochotę zobaczyć które uprawy mogę zaliczyć do udanych, a które do nieudanych… i porównać do własnych zbiorów, zapraszam do oglądania i dzielenia się komentarzami. 🙂

A chwilę w ogrodzie nas nie było. Udało nam się wyjechać na 10 dniowy urlop. Na szczęście mogliśmy liczyć na pomoc sąsiadów i rodziny w podlewaniu. Ale w zbiorach już nie… Niczego na bieżąco nie zbierali. Dlatego głównie o zbiorach będzie ten odcinek.

Chyba wszyscy najbardziej cenią sobie pomidory z własnej uprawy, dlatego od nich możemy zacząć. Na naszych podwyższanych grządkach ładnie przebarwiają się ich owoce w różnych odmianach. W związku z tym, że pogoda jest coraz bardziej deszczowa, a noce coraz chłodniejsze, postanowiłam zebrać ich jak najwięcej. Nawet te nie do końca dojrzałe. Większe okazy oderwę ręcznie, mniejsze i te, które są w kiściach odetnę razem z częścią gałązki, żeby przez przypadek nie naruszyć skórki. Uszkodzone pomidory mogą przedwcześnie zacząć się psuć. Jeżeli będą nienaruszone, wybarwią się już po zerwaniu, w domu.

Wystarczy, że pomidory będą dostatecznie wyrośnięte i najlepiej gdy zaczną już delikatnie zmieniać kolor. Niektórzy trzymają je w ciemnym i chłodnym miejscu, inni na jak najbardziej słonecznym parapecie. Moje doświadczenie podpowiada, że każdy sposób jest dobry. Jeżeli pomidory są zdrowe, dojrzeją po zbiorze bez problemu. I dotyczy to zarówno odmian wielkoowocowych, jak i koktajlowych. Moje koktajlowe pomidory o owocach w kształcie gruszek, czerwone w odmianie Radana i żółte w odmianie Perun plonują w tym roku bardzo ładnie. Część pomidorów jest jednak jeszcze zupełnie zielonych, praktycznie dotyczy to wszystkich krzaków. Pozostawię więc je jeszcze na roślinach. Zajrzę do nich ponownie za kilka dni. Mam nadzieję, że zachowają odporność na choroby grzybowe i zaraza ziemniaka czy alternarioza ich jeszcze nie zaatakuje.

Po większych zbiorach czeka nas zawsze segregowanie pomidorów. Te bardziej dojrzałe można przeznaczyć od razu do jedzenia. Jak np. te tutaj. Chociaż są zielono żółte, są one zupełnie dojrzałe. To odmiana Green Zebra. Jedna z najsmaczniejszych jakie jadłam. O koktajlowych pomidorach w kształcie gruszek już wspominałam. Warto dodać, że można je stosunkowo długo przechowywać. Zachowują one swój idealny kształt i nie pękają. Są też bardzo smaczne, a ich skórka jest miękka, co jest ważne w odmianach koktajlowych, których nikt ze skórki obierać nie chce. A to odmiana Black Cherry. Pod względem smaku zajmuje u mnie drugie miejsce lub nawet ex aeqou pierwsze razem z green zebrą. Kiedyś podarowałam sadzonkę znajomej i gdy krzak zaczął owocować wyrwała go, bo myślała, że został zaatakowany przez zarazę ziemniaka. Rzeczywiście kolor może nieco na to wskazywać. Ale tak wyglądające pomidory są całkowicie zdrowe i pyszne.

Wróćmy teraz do warzywnika i pozostałych roślin, które nadal u nas rosną. W końcu nie samymi pomidorami żyje człowiek uprawiający warzywa. Rzodkiewki wysiane 2 tygodnie temu na poplony pięknie wykiełkowały. Za tydzień planuję wysiać kolejne. Dynia która wspięła się na kalinę rosnącą nieopodal, podczas naszej nieobecności spadła. Za ciężka już była, żeby się utrzymać. Nic się jej jednak nie stało. Niech jeszcze chwilę sobie tu pobędzie.

Cukinie dorosły do gigantycznych rozmiarów. Tak duże okazy nie będą się już raczej nadawać na podsmażanie w talarkach czy grillowanie, ale zawsze można z nich przygotować leczo lub przetwory. Ważne żeby obrać twardą skórkę i wyciąć przerośnięte pestki ze środka, które są już twarde. Można z nich także przygotować zupę krem, podobnie jak np. krem dyniowy. Przepisów na dania z cukinii, nawet tak dużej znajdziemy naprawdę wiele.

Wspaniale rozwijają się patisony, mimo że sadzonka tej rośliny znalazła swoje miejsce na grządce z opóźnieniem, dopiero na początku lipca. Przed urlopem zerwałam 3 dorodne okazy, teraz kolejne… i następne dalej przyrastają.

W tym roku w końcu udała mi się uprawa pietruszki. Ostatnie dwa lata nie należały u mnie pod tym względem do udanych. W tym sezonie jestem z niej zadowolona. Podobnie jak z marchewki. Rośnie ona u mnie nadal zbyt gęsto. Nie rozwinęła się jeszcze do dużych rozmiarów, niektóre mają też całkiem fantazyjne kształty, ale nie szkodzi. Taka młoda marchewka do chrupania, na surówkę lub do zeszklenia na masełku jest najlepsza.  Uwaga na ślimaki! Zwłaszcza nagie, bez skorupki. Po deszczach potrafią zaatakować marchewki. I wgryzają się w nią dość mocno. Szkoda naszych upraw, zachowajmy czujność.

Papryka w tym roku nie jest u mnie powodem do wielkiej dumy. Ze względu na to, że spóźniłam się z posadzeniem sadzonek plonuje raczej skromnie. Wyjątkiem jest papryczka ozdobna. Do jej tematu jeszcze wrócę w innym odcinku.

Jeżeli chodzi o fasolkę szparagową to już raczej nie mam co zbierać. Zostawię ją jednak jeszcze na grządce, ponieważ chciałabym aby dojrzały strąki, które przeznaczyłam na nasiona. Są już one duże i pękate. Teraz muszą się jeszcze lekko zasuszyć. Wtedy dopiero usunę te rośliny.

Buraczki mogłyby być większe, ale dobry rydz niż nic. Może jeszcze podrosną. Tymczasem takie nadają się na botwinkę. Można z nich przygotować pyszną zupę na ciepło lub chłodnik. Liczę na to, że podrosną jeszcze trochę również moje dynie piżmowe. Przed wyjazdem myślałam, że nic z nich nie będzie, na szczęście po powrocie okazało się, że na kilka owoców tej rośliny mogę liczyć.

Liczyć mogę też na ziemniaki. Ze względu na tegoroczną długą zimę sadziłam je dość późno, co widać w wielkości bulw. Są one raczej mniejsze niż większe. Pora je jednak już wykopać i tę grządkę przeznaczyć na poplony. Tym bardziej, że podczas naszej nieobecności, część nadziemna ziemniaków niemal zanikła. Liści już praktycznie nie widać. Skrzyneczka ziemniaków się mimo wszystko nazbiera. Podobnie jak pomidory z własnej uprawy, tak samo ziemniaki z własnego ogródka smakują znacznie lepiej.

I to wszystko na dziś. Zapraszamy do oglądania kolejnych odcinków z cyklu „Ogród Warzywny” na kanale OGRÓD NA CO DZIEŃ.

Linki :

Facebook : https://www.facebook.com/izabella.schick

YouTube : www.youtube.com/c/ogródnacodzień

Instagram :  https://www.instagram.com/ogrod_na_co_dzien/