Wysiew ogórków dyni i cukinii

Kwiecień w warzywniku to w dalszym ciągu okres wytężonej pracy. Czekają nas dalsze wysiewy zarówno na rozsady i jak wprost do gruntu. O tej porze musimy też znaleźć czas na pielęgnację tych grządek, które obsialiśmy w marcu. Już zaczyna być widać efekty naszej pracy, mimo że w nocami zdarzają się jeszcze przymrozki.

W moim warzywniku kiełkuje już rzodkiewka i szpinak oraz czosnek i cebula dymka. Słoneczna i wietrzna pogoda bardzo szybko wysuszają glebę, musimy więc już zadbać o regularne nawadnianie grządek. Przypominamy, że rzodkiewka wymaga bardzo obfitego podlewania, dzięki czemu nie ma zbyt ostrego smaku, nie parcieje, a także jest słabiej atakowana przez szkodniki. Szpinak też powinien być systematycznie podlewany, ponieważ w okresach suszy wzrasta w nim zawartość azotanów. Dbanie o wilgotność i odchwaszczanie naszych grządek jest teraz najważniejszym zadaniem w warzywniku. I pamiętajmy, że w nocy nadal mogą się zdarzać znaczne spadki temperatury, co oznacza, że włókninę wiosenną lub folię cały czas warto mieć pod ręką.

Ale jeżeli w ciągu dnia jest ciepło, możemy już rozpocząć hartowanie naszych rozsad. Polega to na tym, że wystawiamy je na balkon lub taras na kilka godzin dziennie. Początkowo rośliny te cieniujemy, bo bezpośrednie promienie słoneczne mogą poparzyć młode liście. Dopiero gdy zauważymy, że rośliny już przyzwyczaiły się warunków panujących na dworze i gdy minie już ryzyko przymrozków,  możemy pozostawić je na zewnątrz w słonecznym miejscu, koniecznie pamiętając o podlewaniu.

Warto pamiętać też o ich nawożeniu. Pomidory i papryka to warzywa, które potrzebują sporo składników odżywczych, a w niewielkich doniczkach szybko ulegają one wyczerpaniu. Jeżeli zauważymy, że liście zaczynają blednąć lub przebarwiać się na żółto, może być to oznaką niedoborów składników odżywczych. Nie jest to jeszcze moment na sadzenie ich w gruncie, warto więc rozsady nawieźć. Możemy użyć ekologicznego nawozu rozpuszczalnego w wodzie i podlać nim rośliny.

Do pomidorów i papryki w połowie kwietnia dołączają u mnie kolejne rozsady, warzyw dyniowatych, czyli ogórki, cukinie, kabaczki, patisony i dynie. Można je też wysiać wprost do gruntu, ale dopiero w drugiej połowie maja.  Są to rośliny, które wymagają ciepła i są bardzo wrażliwe na przymrozki. Ogórki cierpią już, gdy temperatura powietrza, choćby na krótko spadnie do 3-5 stopni Celsjusza. Ale na 3-4 wcześniej możemy przygotować ich rozsady.

Ogórki i warzywa dyniowate nie przepadają za przesadzaniem, dlatego zazwyczaj wysiewałam je w pojemnikach torfowych lub nawet w wytłoczkach do jajek. W tym roku jednak postanowiłam użyć nieco większych plastikowych doniczek i sprawdzić, jak rozwinie się i przyjmie potem w warzywniku rozsada ogórków uprawiana w taki sposób.

Paleta odmian nasion ogórków jest bardzo szeroka i niemal każdy znajdzie tu coś dla siebie. Główny podział wyróżnia ogórki z przeznaczeniem na kiszenie i konserwowanie oraz ogórki sałatkowe, do bezpośredniego spożycia. Na wcześniej zwilżone podłoże do wysiewu i pikowania, wysiewam po kilka sztuk nasion ogórków do każdej doniczki.  Sadząc je potem w gruncie uzyskamy taki sam efekt jak przy wysiewie gniazdowym. Wybrałam dwie odmiany ogórków gruntowych i dwie odmiany ogórków sałatkowych, które uwielbiają moje dzieci. Do tego jeszcze ogórek o białej skórce. Uprawiając własnoręcznie warzywa zawsze możemy sięgnąć po jakąś nietypową odmianę. Następnie przykrywam całość cienką warstwą podłoża do wysiewu i pikowania i kolejny raz zraszam. Całość można przykryć  potem folią, żeby utrzymać wysoką wilgotność podłoża do czasu pierwszych wschodów lub po prostu dbamy o to, żeby przez kolejne dni podłoże było stale wilgotne.

I pora zająć się większymi okazami, czyli dyniami, cukiniami i patisonami, które wysiewam do większych doniczek. Nasiona umieszczam od razu w podłożu do warzyw lub w podłożu uniwersalnym. Podobnie jak pomidory, warzywa dyniowate są pożeraczami składników pokarmowych, nie może im ich zabraknąć. Często sadzi się je w ogrodzie w pobliżu pryzm kompostowych, tam najlepiej rosną.

Jako pierwsze do doniczek trafiają nasiona dyni. Do wyboru mamy mnóstwo odmian, np. dynię olbrzymią o intensywnie pomarańczowej łupinie i miąższu, idealną do spożycia, jak i do robienia dyniowych dekoracji, inne odmiany mogą mieć bardziej spłaszczony kształt lub mniejsze rozmiary. Wysiewam też dynię makaronową, którą gotujemy lub pieczemy w piekarniku w całości, a jej miąższ tworzy „warzywne spaghetti”. Planując wysiew dyni musimy pamiętać, że zajmie ona trochę miejsca w ogrodzie.  Już teraz musimy więc zadbać o to, by stanowisko pod jej uprawę było dość duże i dobrze nawiezione.

Nieco mniej miejsca w ogrodzie zajmuje cukinia, tutaj również do wyboru mamy mnóstwo odmian. W moim ogrodzie znajdzie się miejsce dla cukinii ciemnozielonej oraz żółtej, a także dla kabaczka o barwie prawie białej, który kształtem przypomina cukinię, ale nie ma tak zwartego pokroju, tylko płoży się po ziemi tak samo jak dynia.

Do doniczek trafią też nasiona patisona. Jest to bardzo charakterystyczna dynia o białych owocach w kształcie dysku. Pierwszy raz wysieję też arbuza. Trochę się z tym wysiewem spóźniłam, zaleca się by arbuzy wysiewać nieco wcześniej, najlepiej w marcu, ale jeżeli pogoda latem dopisze i będzie tak upalnie jak w poprzednich latach, to może uprawa tej rośliny się uda i zjemy pierwsze własnoręcznie uprawiane arbuzy prosto z ogrodu. Sprawdzimy.

Tak samo jak w przypadku ogórków nasiona przykrywamy cienką warstwą podłoża i dbamy o stałą wilgotność, aż do pojawienia się wschodów. Potem zresztą też. Warzywa dyniowate kiełkują dość szybko, zazwyczaj po 5-7 dniach.