Cyprysy, cyprysiki i jałowce na Święta

Tematem dzisiejszego odcinka naszego świątecznego cyklu będą cyprysiki. Przed Bożym Narodzeniem odgrywają one często rolę miniaturowych choinek. Jak je pielęgnować, żeby były ozdobą nie tylko w tym roku, ale również w kolejnych latach i jak stworzyć z nich ciekawe dekoracje? O tym już za chwilę. Zapraszam

Ciemnozielone, kolumnowe małe drzewka to właśnie cyprysiki. Ale nie tylko one dostępne są o tej porze w sklepach. Możemy nabyć też cyprysy, te są zazwyczaj jaśniejsze, bardziej rozłożyste u dołu, jak choinka. Gdy potrzemy liście, poczujemy miły, nieco cytrynowy zapach – to ich znak charakterystyczny. Oprócz tego możemy czasami trafić też na jałowca o pokroju strzelistego drzewka. Wszystkie prezentują się równie ładnie.

W świątecznej ofercie najczęściej znajdziemy cyprysiki Lawsona, np. w odmianie Ellwoodii. Rośliny tego gatunku bardzo często uprawiamy też w ogrodach, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po świętach znaleźć dla nich miejsce na działce. Ta odmiana jest akurat wolno rosnąca, dorasta zazwyczaj do 2-3 metrów, rocznie o ok. 10 cm. Ciekawą odmianą cyprysika jest także ‚Snow White’ czyli „biały śnieg” – nazwa nawiązująca do jasnych przyrostów na szczycie, które wyglądają trochę jak ośnieżone. Wytrzyma on mróz mniej więcej do -20 stopni Celsjusza, więc też możemy wystawić go na zewnątrz.

Bardziej wrażliwe są cyprysy, które pochodzą z Kalifornii, ale często kojarzone są z rejonem Morza Śródziemnego. W okresie Świąt, najczęściej w sklepach spotkamy żółtozłotą odmianę „Goldcrest Wilma’. W ogrodach można je uprawiać w strefie 7b, czyli tam, gdzie temperatura zimą nie spada poniżej – 15 stopni Celsjusza.

To cyprys kupiony przeze mnie dwa lata temu. Był wtedy taki mały jak ten. Od tego czasu przebywa w ogrodzie. Stał się częścią już wielu kompozycji. W tym roku trafi do kolejnej.

Podczas pierwszych świąt był ozdobą domu. Na zewnątrz wystawiłam go dopiero wiosną, kiedy już nie było ryzyka silnych przymrozków. Od tego czasu cały czas zdobił donice ogrodowe. Kolejną zimę spędził już na dworze i przetrwał ją bez problemu. Teraz też jego miejsce będzie na zewnątrz.

Za to cyprysy, jałowca, a także cyprysiki kupione w tym roku przetrzymam na razie w domu. Gdy już minie świąteczny czas, przeniosę je do szklarni, gdzie temperatura nie spada poniżej 5 stopni Celsjusza. A wiosną dołączą może do innych roślin w kompozycjach wielogatunkowych, mogą być np. tłem dla roślin kwitnących.

Ale zanim się to stanie wróćmy do świątecznych klimatów, bo teraz te cyprysiki staną się miniaturowymi choinkami, elementami bożonarodzeniowych stroików i dekoracji.

A zaczniemy od złoto zielonego cyprysa. Wystarczy umieścić go w wybranej osłonce i świąteczna ozdoba gotowa.

Jeżeli jednak chcemy dodatkowo udekorować nasze miniaturowe drzewko, to możemy sięgnąć po światełka. Warto wybrać takie, które są lekkie, żeby nie obciążały zanadto delikatnych gałązek cyprysów czy też cyprysików. Ja dla swojego cyprysika wybrałam ledowe lampki na drucie, które nie poparzą rośliny, ważą bardzo bało i można je z łatwością uformować, chociaż rozplątywanie ich już proste nie jest.

Na takim mini drzewku możemy powiesić też bombki, pamiętajmy jednak, że one też powinny być raczej w wersji mini. U mnie białe, czerwone i złote małe kule trafią na jałowca. Jego gałęzie nie są tak delikatne jak w przypadku cyprysów, czy też cyprysików, więc bez problemu utrzymają się na nim tego typu dekoracje, nie robiąc mu przy tym żadnej krzywdy. Jednakże my możemy zrobić sobie krzywdę, dekorując jałowca, ponieważ roślina ta strasznie kłuje. Warto robić to więc ostrożnie lub założyć rękawiczki. Zamiast bombek lub dekoracyjnych światełek możemy też naszą małą choinkę obwiązać ozdobnym łańcuchem.

A teraz dwie propozycje dla tych, którzy wolą stonowane dekoracje, nawiązujące do natury. Ten cyprys trafi do białego wiaderka, a dekoracja będzie tylko na dole rośliny. Umieszczę to gałęzie bluszczu i żywotnika, które wcześniej zebrałam w ogrodzie. Bluszcz rozrasta się u mnie na potęgę, jego cięcie jest wręcz wskazane, a żywotnik posadzony był u mnie głównie po to, żebym mogła przed świętami go lekko poprzycinać. Do gałązek dołączy szyszka, drewniany biały renifer i malutka bombka, oczywiście zamiast nich mogłyby tu znaleźć się inne bożonarodzeniowe atrybuty, które podobają nam się najbardziej.

Do kolejnego pojemnika trafią 3 cyprysiki w odmianie ‚Snow White’. Już sama skrzynka zrobiona z kory wprowadza leśny klimat. A białe przyrosty na szczycie miniaturowych drzewek robią wrażenie, jakby były lekko przypruszone śniegiem. Do nich dołączy bluszcz, jego przycięte gałęzie będą długo wyglądać dekoracyjnie, lekko się zasuszą, ale nie stracą na urodzie. Jeżeli zostałyby one umieszczone w ziemi, wtedy najprawdopodobniej większość z nich by się ukorzeniła. Ułożę je dość gęsto, żeby wypełniły wszystkie wolne przestrzenie w doniczce. Do tego dwie maleńkie szyszki na bluszczowych liściach i dwie większe obok pojemnika i gotowe.

Cyprysy i cyprysiki doskonale prezentują się też w kompozycjach wielogatunkowych. Tu dla przykładu zestawienie cyprysika Lawsona z epipremnum złocistym w odmianie N’Joy o biało zielonych, sercowatych liściach i niewielką gwiazdą betlejemską o białych przykwiatkach. Będzie to świąteczna tymczasowa dekoracja, którą potem rozsadzę tak, żeby każda roślina była uprawiana osobno.

Zarówno cyprysy jak i cyprysiki to rośliny wieloletnie. Nie mają większych wymagań. W czasie, kiedy będą zdobić nasze mieszkanie należy jedynie pamiętać o tym, aby nie przesuszyć ani nie zalać bryły korzeniowej. Wiosną można je przesadzić do nieco większej doniczki i wystawić do ogrodu lub na balkon. Tam pielęgnowane jak wszystkie inne rośliny domowe, bez większych problemów mogą poczekać do kolejnych Świąt, aby znów stać się częścią bożonarodzeniowych dekoracji.