Hibiskus bagienny

Hibiskus, ketmia, czy też róża chińska, bo różnie nazywana jest ta roślina, ma też różne oblicza. Wyróżnia się ok. 220 gatunków, część z nich uprawiamy jedynie w domach, część możemy sadzić też w ogrodach. Dziś kilka słów na temat hibiskusa bagiennego, nazywanego też hibiskusem ogrodowym.  Występuje on w przeróżnych odmianach, a jego cechą charakterystyczną są ogromne kwiaty w kolorze różu, czerwieni i bordo.

Ketmii bagiennej nie należy mylić z ketmią syryjską, która ma inne wymagania uprawowe. Hibiskus syryjski jest krzewem i nie udaje się na podłożach ciężkich, zimnych oraz mokrych, podczas gdy hibiskus bagienny jest byliną i najlepiej czuje się w glebie stale wilgotnej. W naturze porasta on mokradła i tereny w pobliżu rzek we wschodniej części Stanów Zjednoczonych.

Pojedynczy kwiat hibiskusa żyje krótko, około dwóch dni, ale wciąż rozwijają się nowe. A największym plusem tej rośliny jest to, że kwiaty te pojawiają się wtedy, gdy inne rośliny już nie chcą kwitnąć.

A kwiaty te mogą osiągać nawet 20 cm średnicy. Są naprawdę zjawiskowe. Kilka lat temu uprawiałam już hibiskusa bagiennego w donicy. Niestety podczas drugiego zimowania zmarniał. Mogły być tego dwie przyczyny. Pierwsza – nie zabezpieczyłam należycie rośliny. Te hibiskusy, które uprawiamy w donicach warto okryć, zwłaszcza bryłę korzeniową. Część nadziemną, jak w przypadku wszystkich bylin, przycinamy i to z bryły korzeniowej wyrastają późną wiosną nowe pędy. Drugą przyczyną mogło być przesuszenie. Zimą i wczesną wiosną rzadko chwytamy za konewkę czy wąż ze zraszaczem. Tymczasem, jeżeli temperatura jest dodatnia warto dbać o to, żeby hibiskus bagienny miał zawsze wilgotne podłoże.

Ketmię bagienną zaleca się sadzić w ogrodzie wiosną. Jednak w sklepach ogrodniczych pięknie kwitnące okazy kuszą nas swoim widokiem późnym latem. Wśród nich są odmiany, które możemy sadzić i uprawiać w donicach.

Wiele odmian hibiskusa bagiennego dorasta do 1,5 metra wysokości, podczas gdy odmiany polecane do uprawy w donicach osiągają wysokość ok. 60 cm. Tak jest właśnie z okazem, który trafi na mój taras. Jest to odmiana Nippon Red.

Kwiaty tej ketmii są nieco mniejsze niż w przypadku innych hibiskusów bylinowych, ale jednocześnie pojawia się ich naprawdę wiele, od lipca do września, a przy sprzyjającej pogodzie nawet dłużej. Podłoże dla tej rośliny powinno być przepuszczalne, żyzne, o obojętnym odczynie pH, może być to ziemia kompostowa lub podłoże torfowe do roślin ogrodowych lub kwiatów.

Po przesadzeniu, dokładnie hibiskusa podlewamy. I robimy to systematycznie aż do mrozów. Potem w czasie odwilży też warto od czasu do czasu zajrzeć do naszej rośliny. Jednocześnie pamiętajmy, że  nie powinna ona cały czas stać w wodzie, to może powodować zagniwanie korzeni.  Po pierwszych przymrozkach hibiskusa bagiennego należy przyciąć mniej więcej 10-15 cm nad ziemią. Od sierpnia wstrzymujemy nawożenie. Odżywianie należy rozpocząć wiosną, wraz ze wzrostem i rozwojem rośliny.

Dla tak posadzonej ketmii warto wybrać miejsce zaciszne, osłonięte od wiatru i słoneczne.

Podczas transportu jedna z gałązek się nadłamała, ale pojawiające się na niej młode liście nie więdną. Wykorzystam więc ją jako sadzonkę. Może uda się z niej pozyskać nową roślinę.

Najlepiej jest pobierać sadzonki wiosną lub latem, ale w tym wypadku chodzi o to, żeby uratować życie nadłamanej części rośliny. Odetnę ją więc w miejscu nadłamania i usunę uschnięte już liście i kwiatowe pąki. Usuwam też dolną parę liści i tak przygotowana sadzonka trafi do doniczki z podłożem torfowym z dodatkiem piasku. Zobaczymy czy się ukorzeni. Całość należy obficie podlać  i wysoką wilgotność podłoża oraz powietrza utrzymujemy do czasu wypuszczenia korzeni. Najlepsza temperatura dla tej sadzonki to 18-22 stopni Celsjusza, zabiorę ją więc do domu. Po trzech tygodniach będzie już wiadomo, czy ratowanie nadłamanej gałązki się udało.