Ogród ozdobny w maju

W dzisiejszym odcinku z cyklu „Ogród Ozdobny” powiemy m. in. o lilakach, pielęgnacji trawnika i roślinach, które nadają się na skalniaki . Zapraszamy!

Maj to miesiąc kwiatów. A wśród nich na uwagę zasługują cudowne lilaki, popularnie nazywane bzami. Są to krzewy lub niewielkie drzewa, których kwiaty zebrane w wiechowate kwiatostany wyrastają na wierzchołkach pędów. Większość gatunków doskonale czuje się w naszym klimacie i od dawna uprawiane są w ogrodach i na działkach. Często zdobią też osiedla i ulice będąc częścią zieleni miejskiej. Najbardziej popularnym gatunkiem jest lilak pospolity w przeróżnych odmianach, które różnią się barwą, kształtem, liczbą płatków, a także terminem kwitnienia oraz wielkością i kształtem kwiatostanów.

Dorasta do 5-7 metrów wysokości, lubi stanowiska słoneczne. Jest stosunkowo tolerancyjny co do podłoża, ale najlepiej rośnie na glebach piaszczysto-gliniastych, z dużą zawartością próchnicy. Gorzej czuje się w glebach ciężkich i podmokłych. Roślina ta jest wrażliwa na suszę w okresie zawiązywania pąków i kwitnienia. Dobrze znosi przycinanie i odmładzanie. Zaleca się wycinać przekwitłe kwiatostany zaraz po kwitnieniu, szczególnie w przypadku roślin młodych. Jednak przypadku okazów starszych często pomija się już ten zabieg. Lilaki wytwarzają odrosty korzeniowe, dzięki którym możemy z łatwością rozmnożyć tę roślinę.

W ogrodach uprawia się je jako rośliny soliterowe, część większej rabaty lub w nasadzeniach żywopłotowych. Oprócz tego, że ich kwiaty pięknie wyglądają, to jeszcze pięknie pachną. A ciekawostką jest to, że lilaki to jedne z nielicznych kwiatów, których zapach możemy podziwiać jedynie w naturze, nie da się z nich żadnym sposobem pozyskać substancji zapachowych. Wszystkie olejki bzowe dostępne w sprzedaży, to syntetyczne odpowiedniki.

Nie tylko lilaki przyciągają wzrok. O tej porze często naszą uwagę zwracają też żółte kwiaty mniszków. Jedni kochają te rośliny, inni nienawidzą. Na pewno nie sposób przejść koło nich obojętnie. Dzieci chętnie sięgają po dmuchawce od najmłodszych lat i z radością rozdmuchują ich nasiona. W ogrodach najczęściej próbujemy się ich pozbyć z miejsc, w których rosnąć nie powinny, czyli ze ścieżek, rabat i trawników.

Mniszek lekarski, popularnie nazywany mleczem, w czasie kwitnienia jest w trawniku dobrze widoczny. Ostatnio w komentarzach padło nawet pytanie, po co się go pozbywać, skoro jest taki ładny. Odpowiedź jest prosta. Trawnik, to nie łąka. Z definicji powinna tam rosnąć jedynie trawa. Dlatego go usuwamy, podobnie jak pozostałe chwasty. Można to zrobić mechanicznie, wyrywając je z darni. Warto wcześniej podlać trawnik, ponieważ z wilgotnej gleby łatwiej usunąć roślinę z całym korzeniem, a jest to bardzo ważne, żeby roślina nie odrastała. Mniszki mają długi, palowy system korzeniowy. Aby je usunąć powstały specjalne wyrywacze, które wbijają się zębami tak, że wyrywają zarówno część nadziemną jak i podziemną.

Ale mniszek to nie tylko chwast, którego pozbywamy się z trawnika. Jest to roślina jadalna i miododajna, a dla osób z problemami zdrowotnymi cenne zioło. W internecie można znaleźć przepisy na to, jak zrobić o tej porze syrop z mniszka. W ogrodnictwie też mają swoje zastosowanie. Można z nich np. przygotować wyciąg, który pomoże w walce z mszycami. W tym wypadku ważne jest, aby wyrywać mniszki z korzeniami, bo w nich znajduje się wiele przydatnych substancji.

Przepis na wyciąg z mniszka, zwalczający mszyce, miodówki i roztocza jest bardzo prosty. Zbieramy ok. 40 dag korzeni, łodyg i liści, bez kwiatów, na 10 litrów wody. Zebrane rośliny rozdrabniamy, tniemy na kawałki nożem lub sekatorem. Zalewamy zimną lub podgrzaną na słońcu wodą i pozostawiamy na 2-3 godziny. Następnie całość należy przecedzić i przelać do opryskiwacza. Oprysk  wykonujemy tego samego dnia nanosząc wyciąg na zaatakowane przez szkodniki rośliny. Wyciąg z mniszka jest bezpieczny dla pszczół. Po kilku dniach warto oprysk powtórzyć.

I przechodzimy do tematu kolejnych roślin ozdobnych. Dziś inspiracja dla tych, którzy planują budowę skalniaka lub chcą uzupełnić swój skalniak o nowe rośliny. To kilka przykładów okazów, jakie można tam posadzić.

Skalnice – już sama nazwa sugeruje ich miejsce występowania. To byliny, które kwitną w maju i czerwcu. Wyróżnia się ok. 440 gatunków tej rośliny. Często tworzą gęste darnie. Jasnozielone, pierzaste liście tworzą zwarte poduszki, z których wyrastają białe, różowe, czerwone lub purpurowe, pięciopłatkowe kwiaty. Może rosnąć w słońcu lub w półcieniu. Nie wytrzymuje dłuższych okresów suszy ani stagnującej wody. Kwiaty te można ścinać do bukietów.

Bergenie, to długowieczne byliny, które w naturze rosną w wilgotnych terenach skalistych i na urwiskach. Są bardzo tolerancyjne i łatwe w uprawie. Mają duże, zimozielone liście i różowe kwiaty zebrane w gęste kwiatostany na szczycie pędów, które pojawiają się zazwyczaj w maju.

Gęsiówka, to kolejna bylina kwitnąca wiosną na skalniaku i nie tylko. Jest zimozielona i wytrzymała na mróz, kwiaty są śnieżnobiałe, zebrane w kwiatostany na szczycie pędów, które w miarę kwitnienia się wydłużają. Lubi słońce, dobrze rośnie z niezbyt żyznych, przepuszczalnych glebach.

Wśród roślin na skalniaki nie może też zabraknąć rojników i rozchodników, należących do roślin gruboszowatych. Mogą one wytrzymać długie okresy suszy. To byliny, które lubią słońce i są tolerancyjne co do żyzności gleby. Dobrze zimują. Różnią się kolorem i kształtem liści, a także terminem kwitnienia.