Ogród warzywny – cukinie, por i sałata

W dzisiejszym odcinku z cyklu „Ogród Warzywny” powiemy m. in. o sadzeniu cukinii, sałaty i pora. Zapraszamy!

Pracy w warzywniku cały czas nie brakuje. Mi wciąż brakuje czasu, żeby wszystkim zająć się tak, jakbym chciała. Deszcz zadbał ostatnio o podlewanie, więc ja muszę teraz zadbać o odchwaszczanie, bo po deszczu rosną lepiej nie tylko warzywa, ale również te niepożądane rośliny. Generalnie ważne jest, aby usuwać chwasty zanim zakwitną i wydadzą nasiona. Jeszcze lepiej gdy usuniemy je, gdy tylko są widoczne. Dopiero wschodzące chwasty można usunąć motyczkowaniem. Resztę usuwam ręcznie.

Podczas tej syzyfowej pracy często zastanawiam się, czy naprawdę to odchwaszczanie jest aż tak konieczne… I sama sobie tłumaczę, że tak. Im są większe, lub im jest ich więcej, tym mniej miejsca do rozwoju pozostaje dla naszych roślin warzywnych. Chwasty konkurują z naszymi uprawami o światło, wodę i składniki pokarmowe i często z tej walki wychodzą zwycięskie. Dlatego nasza interwencja jest potrzebna.

Na odchwaszczonych grządkach wybrane przez nas warzywa mogą już rosnąć spokojnie. Pomidory, podobnie jak papryka, zaczynają kwitnąć. Cały czas obrywamy pojawiające się przyrosty w kącikach liści, tzw. wilki. Sprawdzamy też czy nie trzeba ich dodatkowo przywiązać do palików. Dobrze jest podwiązywać pomidory pod kwiatostanem, żeby nasze wiązanie podtrzymywało rozwijające się później owoce. Na razie jednak priorytetem jest to, żeby masze rośliny się nie pokładały w przypadku silniejszych podmuchów wiatru lub podczas deszczu.

Wśród pomidorów na tej grządce rośnie kalarepa, to reszta przedplonów, które mam zamiar zebrać za 2-3 tygodnie. Dookoła rośnie sałata liściowa, głównie jest to odmiana Crimson. Potraktowałam to miejsce jako rozsadnik i posadziłam ją tu dość gęsto. Teraz można ją przerzedzić, wyrywając lub wykopując co drugą roślinę. Część z nich, jak najbardziej można już przeznaczyć do spożycia, a część może być przesadzone w inne miejsce, na inne podwyższane grządki lub do gruntu, a także do mniejszych donic. Bo sałata nie potrzebuje wiele do wzrostu, ma płytki system korzeniowy i z powodzeniem można ją uprawiać nawet w niewielkich pojemnikach.

Dookoła mojej nowej podwyższanej grządki, na której rośnie słodka papryka, również posadzę sałatę liściową o bordowych liściach, to akurat odmiana ‚Red Salad Bowl’. Lubię odsadzać tymi roślinami brzegi grządek, nie tylko ze względów użytkowych, ale także ze względów dekoracyjnych. Taka obrzeżona sałatą grządka wygląda po prostu ładnie. Reszta sadzonek sałaty musi jeszcze poczekać, aż zwolni się dla nich miejsce. Będą dosadzane na bieżąco.

A wracając do poprzedniej grządki, nie tylko sałata będzie rosła z moimi pomidorami. Między tymi roślinami zmieści się jeszcze por. Wykopuję więc dość głęboki dołek i zagłębiamy młode pory aż do nasady zielonych liści. Sadzimy je możliwie głęboko, żeby wykształciły długie i dobrze wybielone łodygi. Dobrze zagniatamy ziemię dookoła i podlewamy. Później możemy też kopczykować por, żeby wpłynąć na jeszcze większe wybielenie łodygi. Moją mamę kiedyś uczono, żeby podczas przesadzania pora skracać mu korzenie i liście. Dziś odchodzi się od tej metody. Nowe poradniki mówią, że zabieg ten wpływa niekorzystnie na roślinę i opóźnia rozwój pora.

Cukinia zajmie dość dużo miejsca w warzywniku, chociaż nie aż tak dużo jak dynia. Jednakże z tego powodu jej miejsce będzie tutaj, w gruncie. Posadzę 2 sadzonki, jedną o owocach ciemnozielonych i jedną o owocach żółtych. Już kwitną. Niektóre z liści nie wyglądają zbyt dobrze, mają plany, jasne przebarwienia. To efekt poparzenia liści. Mimo że hartowałam je w cieniu, kilka liści ucierpiało. Widać też, że ucierpiał także kwiat, pogryziony przez ślimaka.

Cukinie tworzą kępy, z pędu wyrastają okazałe liście, średnio- lub ciemnozielone, które niekiedy pokrywa marmurkowa srebrzystość. Nie rozwija ona wąsów czepnych, jak np. kabaczek, który będzie rósł obok cukinii. Roślina ta, podobnie jak ogórek i inne dyniowate, preferuje podłoża bogate w próchnicę, nagrzewające się, o luźnej strukturze, która jednocześnie ma dobrą zdolność wiązania wody. Wymaga sporo ciepła. Sadząc je można więc wykopać dołki, które następnie zasilamy kompostem lub żyznym podłożem do warzyw. W tak przygotowane stanowisko sadzimy cukinie na tej samej głębokości, na jakiej rosły do tej pory lub nieco głębiej. Delikatnie ugniatamy ziemię wokół rośliny i na koniec je podlewamy. Tak samo sadzimy kabaczki i dynie. Posadzone. To już był najwyższy czas, żeby trafiły na swoje miejsce w warzywniku.