Uprawa współrzędna warzyw

Pierwsze rozsady warzyw rosną już na wielu parapetach. Nasiona są już często skompletowane i czekają na odpowiednią porę, żeby trafić na grządki. Na początku marca do ziemi może trafić już np. groch, bób, marchew, pietruszka, pasternak czy cebula dymka.

Korzystając z tego, że mamy jeszcze chwilę na planowanie nasadzeń, warto przypomnieć sobie o zasadach uprawy współrzędnej, czyli o tzw. allelopatii.

Allelopatia to nic innego jak zwracanie uwagi na sąsiedztwo wysiewanych i sadzonych roślin w warzywniku. Szczególnego znaczenia nabiera ona w ekologicznej uprawie warzyw, gdzie grządki często nie są wytyczone od linijki, ale mają bardziej naturalny charakter. W takich warzywnikach często oprócz samych warzyw pojawiają się także zioła i kwiaty.

Bardzo często w uprawie współrzędnej wskazuje się na pary roślin. Najprostszą formą jest obsadzenie jednej grządki co najmniej dwoma gatunkami warzyw, które uprawiane są obok siebie naprzemiennie lub w rzędach. W takiej formie, dobrze dobrane sąsiedztwo zapewnia m.in. takie korzyści jak zmniejszenie liczby szkodników, a często także chorób.

Chyba najbardziej znaną parą warzyw jest cebula i marchewka. To przykład pozytywnego wzajemnego oddziaływania. Zapach cebuli odstrasza szkodniki marchwi np. połyśnicę marchewiankę, a woń marchwi działa drażniąco na śmietkę cebulankę, która jest jednym z największych szkodników cebuli. Rośliny te korzenią się różnej głębokości, nie konkurują więc ze sobą o wodę czy substancje odżywcze.

Inną zgraną parą jest seler i pomidor. Uważa się, że korzenie pomidorów wydzielają substancje wpływające na lepszy wzrost selerów.

Obok kapusty można posadzić fasolę, której nie lubi bielinek kapustnik.

W wielu poradnikach książkowych o uprawie warzyw znajdziemy tabelę, która pokazuje, które warzywa mogą być uprawiane obok siebie, a które nie powinny. Bo według definicji allelopatia to korzystny lub szkodliwy wpływ substancji chemicznych wydzielanych przez rośliny lub grzyby danego gatunku. Często odnosi się to do substancji wydzielanych do podłoża, które wpływają na wzrost pozostałych roślin w bezpośrednim otoczeniu. Mogą one pobudzać lub hamować kiełkowanie oraz wzrost i rozwój innych roślin, dlatego mówi się o allelopatii dodatniej lub ujemnej.

Jako negatywny przykład można podać, że ogórki i ziemniaki nie powinny rosnąć w pobliżu pomidorów. Pomidory nie lubią towarzystwa koniczyny, kopru i rzodkiewki. Nie siejmy fasoli w pobliżu cebuli lub czosnku. Sałata jest obojętna dla większości warzyw, a jej obecność może dobrze wpłynąć na uprawę buraków, cebuli, marchwi, porów, ogórków czy pomidorów.

Wysianie ziół i niektórych kwiatów między grządkami to często doskonały pomysł. Często zestawienie, które sprawdza się na talerzu, sprawdza się też w uprawie współrzędnej. Przykładowo, podobno pomidor zyskuje na smaku, gdy w pobliżu rośnie bazylia, a koper ogrodowy wzmacnia smak cebuli, buraka ćwikłowego czy grochu. Szałwia lekarska i tymianek działają odstraszająco na wiele owadów, m.in. na bielinka kapustnika. Są to więc dobrzy sąsiedzi dla kapusty, kalarepy i brukselki.

Nasturcje są świetną barierą ochronną dla mszyc. Można je więc posadzić na grządce z sałatą. Aksamitki wpływają na ograniczenie występowania nicieni glebowych, a jednocześnie wabi pożyteczne pszczoły i piękne motyle. Rośliny te są tak łakomym kąskiem dla nicieni, że szkodniki te wchodzą w ich korzenie i już tam zostają. Nie wyrządzają aksamitkom żadnej szkody, a tymczasem inne rośliny w warzywniku mogą rosnąć spokojnie i zdrowo. Jesienią należy wyrwać aksamitki i jeżeli to możliwe, spalić. Podobno po 4 miesiącach uprawy aksamitek, populacja chorobotwórczych nicieni spada o 90%.

W uprawie warzyw, oprócz sąsiedztwa roślin należy też wziąć pod uwagę zmianowanie, czyli płodozmian. Głównie chodzi o to, żeby nie uprawiać tych samych warzyw w tym samym miejscu rok po roku. Niewłaściwe stosowanie płodozmianu może doprowadzić do mnożenia chorób czy szkodników żyjących w glebie i tym samym niszczenia przez nie naszych upraw.