Wielkanocne dekoracje

Dzisiejszy „Dom Pełen Kwiatów” wyjątkowo przed domem. Wyjątkowy jest także dlatego, że będzie mowa o wielkanocnych dekoracjach. Zapraszam.

Przed Wielkanocą sklepy ogrodnicze, kwiaciarnie, a czasami nawet markety pełne są kwitnących o tej porze roślin, które kuszą nas swoimi kolorami. Często nie możemy się oprzeć i kupujemy je z myślą, że będą kwitnącą ozdobą.  Pierwiosnki, bratki, goździki, żonkile cz krokusy jak najbardziej mogą być wielkanocną dekoracją. Musimy jednak pamiętać, że są to rośliny, które lubią chłód. Dlatego w naszych domach często wyciągają się i dość szybko przekwitają. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w święta cieszyć oczy ich widokiem. Pamiętajmy jedynie, że po świętach, lepiej wystawić je na balkon lub znaleźć dla nich miejsce w ogrodzie.

Dlatego tworząc wielkanocne roślinne dekoracje zrezygnowałam z przesadzania. Postanowiłam je jedynie powkładać do dekoracyjnych osłonek, na które wybrałam wiklinowe koszyki. Mogą one służyć nie tylko do święconki. Mogą też być częścią ciekawej dekoracji.

Pierwszą dekoracją będą krokusy. Trafią do największego, prostokątnego kosza. Między nimi postawię drewnianego zajączka i gotowe. Taka kompozycja może trafić np. do przedpokoju lub na korytarz. Dobrze będzie wyglądała nawet postawiona na podłodze. Ja swoje krokusy posadziłam w niewielkich doniczkach jesienią i przez zimę dołowałam w ogrodzie. Właśnie z myślą o tym, żeby potem wykorzystać je w wielkanocnych dekoracjach. Podobnie zrobiłam z żółtymi narcyzami tete’a’tete, czyli miniaturowymi żonkilami oraz tulipanami, które jeszcze nie kwitną. Ale kwitnące rośliny cebulowe bez problemu możemy też wiosną kupić. W takim koszu będą się dobrze prezentowały nie tylko krokusy, ale również inne kwiaty, gałązki, owies, czy nawet większe kępy traw.

Mniejsze kompozycje w białych wiklinowych koszykach robiłam z myślą o córce. W roli głównej wystąpią miniaturowe bratki. Mogą być w kolorze żółtym lub np. biało fioletowym. Żeby nie było widać doniczek można użyć mchu w celu ich zamaskowania. Odrobina z każdej strony i już nic nie widać. Wielkanocnym akcentem mogą być małe styropianowe jajeczka. Wbijając je na patyk od szaszłyków możemy uformować w gniazdo. Do tego drewniany zajączek na patyku i gotowe. Koszyk z żółtymi bratkami też można zamaskować mchem ozdobnym. A świątecznym elementem będą tu bazie – wierzbowe gałązki wcześniej ścięte i lekko zasuszone.

W większym białym koszyku wiklinowym kompozycja będzie nieco bardziej zróżnicowana gatunkowo i kolorystycznie. Na dno wysypałam nieco ziemi, żebym mogła stawiać donice z roślinami na wybranej przez siebie wysokości i żeby były bardziej stabilne. Jako pierwsze do koszyka trafią żonkile. To różnica między żółtymi narcyzami, których cebule sama sadziłam jesienią, a tymi, które zostały kupione w sklepie kilka dni temu. I już widać też różnicę w pokroju. Te które były w chłodnym ogrodzie są niskie, te które były pędzone w cieplejszym pomieszczeniu mają znacznie dłuższe łodygi. Do nich dołączą różowo-fioletowe goździki. Nie tylko ładnie wyglądają, ale również ślicznie pachną. Na koniec jeszcze jaśniejszy akcent bratków o białych kwiatach. Jest to najmniejsza roślina, więc będzie z przodu. Wielkanocnym akcentem będzie kolejny zajączek i nic więcej nie potrzeba.

Wiklinowe mogą być nie tylko koszyki. Dostępne są też wianki, którymi możemy udekorować drzwi lub okno wieszając je. Możemy je też postawić, np. na komodzie lub położyć na stole. Są one w sobie już tak ładne, że nie trzeba wiele, aby powstała wielkanocna dekoracja. Ja np. użyję fragmentu zasuszonej hortensji, kilku gałązek z baziami, bukszpanu i figurki kurczaczka. Gotowe. Mniejszy wianek do pokoju córki udekoruję jedynie baziami oraz kilkoma korowymi piórkami. Położymy go w okolicy koszyków z bratkami.

Wielkanocną ozdobą mogą być też gałęzie brzozy lub innego drzewa umieszczone w wazonie. To najszybsza i najtańsza dekoracja, jaką możemy zrobić. Wygląda pięknie. W końcu w prostocie siła. Jeżeli jednak ktoś chce coś do takich gałązek dodać, może wykorzystać wierzbowe gałązki z baziami. A jak nadal jest zbyt skromnie, można jeszcze sięgnąć po ozdobne jajeczka ze sznurkami lub haczykami. Mogą mieć stonowane, pastelowe barwy lub bardziej wyraziste. To już zależy jedynie od naszych upodobań. Skoro na Boże Narodzenie ubieramy w bombki choinkę, to na Wielkanoc możemy udekorować inne drzewko.

Do najmniejszych koszyków trafią pierwiosnki bezłodygowe, czyli prymule. Jednej towarzyszyć będzie drewniany fioletowy ptaszek. Drugiej – biały kurczak na patyku. Takie niewielkie wielkanocne kwiatowe dekoracje możemy przenosić bez problemu ze stołu na komodę, a stamtąd na półkę lub stolik do kawy, żeby zawsze mieć je w zasięgu wzroku, gdy mamy na to ochotę.

Pamiętajmy o podlewaniu. Dbajmy o to, aby podłoże było stale lekko wilgotne, żeby nie przesuszyć bryły korzeniowej. Rośliny te będą dłużej kwitły, gdy na noc będziemy wystawiać je na zewnątrz, np. przed dom lub na balkon. Przekwitnięte kwiaty obrywamy. Usuwamy też na bieżąco żółknące liście.

Wszystkie te dekoracje na czas świąt trafią do domu. Tam przez kilka dni będą traktowane jak domowe rośliny doniczkowe. A po świętach zostaną wystawione na zewnątrz. Znajdą swoje miejsce w ogrodzie lub w tarasowych donicach. I to wszystko na dziś. Zapraszam do oglądania kolejnych