Wysiew ogórków i warzyw dyniowatych – uprawa warzyw

Wysiew ogórków i warzyw dyniowatych – uprawa warzyw – Druga połowa kwietnia to odpowiedni czas, żeby przygotować rozsadę warzyw dyniowatych, ponieważ będzie ona gotowa do sadzenia za 3-4 tygodnie, czyli po 15 maja. Po tzw. „Zimnych Ogrodnikach” nie powinno już być przymrozków, których rośliny te nie przetrwają. Powinno już też być na tyle ciepło, żeby mogły się ono zdrowo rozwijać. Oby w tym roku lato było cieplejsze niż w zeszłym. Zeszłoroczne uprawy ogórków nie należały raczej do udanych.

Ogórki wysiane eksperymentalnie w lutym nadal rosną w domu. Zawiązują się już kolejne owoce. Na liściach pojawiły się niewielkie plamy, prawdopodobnie od hartowania, po pierwszym kontakcie z promieniami słonecznymi. Są więc one niegroźne. Zobaczymy jak dalej będę się rozwijać te rośliny uprawiane w tych dziwnych warunkach. Tymczasem pora zająć się już na poważnie rozsadą ogórków, które trafią potem na wysoką grządkę. Wysieję zarówno ogórki gruntowe jak i ogórki sałatkowe.

Ogórki gruntowe oczywiście z przeznaczeniem na przetwory, sałatkowe – do bezpośredniego spożycia. Tak samo jak w zeszłym roku, wykorzystam w tym celu plastikowe doniczki przemysłowe o średnicy 10 cm oraz podłoże do siewu i pikowania. Do każdego pojemnika wysieję 3-4 nasiona. Przesadzając potem sadzonki na miejsce stałe nie będę ich dzielić czy pikować. Potraktuję je tak samo jak rośliny wysiewane gniazdowo i wszystkie ogórki z takiej doniczki dalej będą rosły w grupie. Nasiona te przysypujemy cienką warstwą podłoża do wysiewu i pamiętamy o tym, żeby utrzymywać jego stałą wilgotność.

Do największych donic trafią nasiona dyni, w dwóch odmianach. Donice te wypełniłam w dwóch trzecich podłożem do warzyw, również umieszczam tu po trzy nasiona i przysypuję ziemią. Pojemniki nie są wypełnione w całości, ponieważ potem, w miarę wzrostu roślin, będę dosypywać podłoża. To pozwoli im się lepiej ukorzenić i będzie pomocne, jeżeli dynie okażą się zbyt wybujałe.

W taki sam sposób, ale w nieco mniejsze doniczki posieję pozostałe warzywa dyniowate, które wybrałam do dzisiejszych wysiewów. A będą cukinie, w dwóch odmianach, jedna o owocach, które będą miały ciemno zielony kolor i druga, której owoce będą żółto pomarańczowe. W smaku praktycznie się one niczym nie różnią, ale na grządce będzie bardziej kolorowo. W tym przypadku też do doniczki trafią po 2-3 nasiona, które przysypujemy ok centymetrową warstwą ziemi.

Wysieję także dynię ozdobną w odmianie Sweet Dumpling, świetnie się ona przechowuje, zeszłoroczne zbiory mam do dzisiaj. Mimo że jest to dynia ozdobna, jest ona także jadalna. Dlatego znalazło się dla niej miejsce wśród pozostałych upraw warzywnych. Jest też ona bardzo plenna. Z jednej rośliny pozyskałam ostatnio ok. 10-12 owoców.

Podobnie było z dynią makaronową, której ostatni owoc także mi jeszcze pozostał. Ta odmiana również jest bardzo plenna. Uprawiałam ją w zeszłym sezonie w dużej donicy i było co zbierać. Jeszcze nie wiem, gdzie ją posadzę w tym roku.

Następna będzie dynia piżmowa. Już ją kiedyś wysiewałam, ale potem z uwagi na brak miejsca wydałam te sadzonki. Tym razem chciałabym mieć ją u siebie. Podobno jest to najsmaczniejsza z wszystkich dyń. Pora to sprawdzić. Sprawdzimy też czy będzie łatwiejsza czy trudniejsza w uprawie od pozostałych.

Dynia zwyczajna Wanda, nazywana też często kabaczkiem, jest stosunkowo łatwa w uprawie. Nigdy nie miałam z nią większych problemów. Znajdę więc dla niej miejsce w ogrodzie również w tym roku. Owoce ma bardzo podobne do cukinii, ale ma nieco twardszą skórkę i pokrój płożący – jak dynie, a nie wzniesiony i zwarty – jak cukinie.

I na koniec pozostawiłam patisony. W zeszłym sezonie uprawiałam je w dużej donicy razem z dynią makaronową i było co zbierać. To dynia o bardzo charakterystycznym kształcie. Jej dodatkową zaletą jest to, że owoce można zbierać zarówno w pełni wykształcone, jak również niedojrzałe, dopiero co zawiązane.

I pamiętajmy, że wszystkie kwiaty dyni i cukinii są również jadalne.

Wszystkie te donice pozostaną na razie w domu. Dokładnie je podlewamy, możemy też przykryć folią lub codziennie zraszać, pilnując, aby podłoże było stale wilgotne. Po kilku dniach powinny pojawić się pierwsze wschody. Sadzonki te warto też hartować i wystawiać na zewnątrz, jak tylko pogoda na to pozwoli.