Maj w warzywniku

W dzisiejszym odcinku z cyklu „Ogród Warzywny” będzie mowa o wysiewie fasolki szparagowej oraz ogórków wprost do gruntu. Przeprowadzimy też przegląd rozsad i tego co dzieje się na grządkach. Zapraszamy!

Maj w warzywniku – W warzywniku nadszedł czas pierwszych zbiorów. Wielu z nas może już zebrać pierwsze pęczki rzodkiewki. Na moich podwyższanych grządkach coraz większy jest szpinak i szczypior z dymki. Młode liście zbieram już w miarę potrzeby i dodaję do sałatek, pizzy czy omletów. Taki młody szpinak jest też świetny do mrożenia na lato. Co 2-3 dni można zebrać większe liście lub wyrwać całe rośliny w celu przerywki. Następnie należy je dokładnie wypłukać i delikatnie osuszyć. Po czym pakować do pojemnika lub worka do mrożenia i włożyć do zamrażarki.

Z zabiegów pielęgnacyjnych na grządkach należy dbać o podlewanie i odchwaszczanie. Należy też regularnie przeglądać rośliny pod kątem występowania szkodników. W maju ze wzmożoną siłą atakują już ślimaki i mszyce. Te drugie na szpinaku możemy poznać po poskręcanych liściach. Jak zajrzymy pod spód, zauważymy kolonię tych szkodników. Objawem występowania mszyc na szpinaku może być też obecność mrówek, które żyją z mszycami w symbiozie.

Mszyce wysysają sok komórkowy z liści, a także przenoszą choroby. Jeżeli więc liczymy na zbiory tego warzywa, należy je zwalczyć jak najszybciej. Możemy obrywać i niszczyć zaatakowane liście. Możemy też wykonać oprysk naturalnym preparatem wykonanym własnoręcznie lub kupionym w sklepie, który działa kontaktowo. Może być to środek na bazie oleju lub wielocukrów, których działanie polega na odcięciu szkodnika od powietrza. Systematyczne kontrolowanie i regularne opryskiwanie w razie potrzeby, pozwala na znaczące ograniczenie występowania szkodników.

Maj to bardzo pracowity miesiąc w warzywniku, ale większość zadań musi poczekać do drugiej połowy tego miesiąca. Do czasu, kiedy ryzyko nocnych przymrozków czy silnych spadków temperatury już minie i kiedy będziemy mogli posadzić rośliny ciepłolubne.

Tymczasem dbamy o ich rozsady, o wilgotność podłoża i w razie konieczności o ich nawożenie. Pomidor jest prawdziwym pożeraczem składników pokarmowych, które w niewielkich doniczkach szybko ulegają wyczerpaniu. Jeżeli liście zaczynają blednąć lub przebarwiać się na żółto, może być to oznaką niedoborów składników odżywczych. Nie jest to jeszcze moment na sadzenie ich w gruncie, więc możemy je jeszcze przesadzić na następne dwa tygodnie do większej doniczki lub możemy nawieźć rośliny np. nawozem rozpuszczalnym w wodzie. Jeżeli nasze pomidory wyrosły, już teraz możemy pomyśleć przymocowaniu ich do podpory. Przywiązujemy je na tzw. ósemkę.

Na moich pomidorach zaczynają już wyrastać tzw. „wilki”. Należy je usunąć. Żeby uzyskać z roślin dużo owoców dobrej jakości, nie możemy pozwolić im na swobodny wzrost. Dlatego usuwamy wszystkie rozgałęzienia, tzw. „wilki”, które pojawiają się w miejscu, w którym liście wyrastają z głównego pędu. Im szybciej to zrobimy, tym lepiej. Rośliny będą miały więcej energii na tworzenie owoców. Zasady tej nie stosuję w przypadku odmian koktajlowych. U mnie mogą się one rozrastać tak, jak chcą.

Do warzyw dyniowatych możemy dosypać nieco świeżego podłoża. One nie lubią przesadzania, więc lepiej ograniczyć się tylko do jednego gdy będziemy przesadzać je na miejsce docelowe.

Rozsady roślin warzywnych, które do tej pory na zacisznym parapecie okiennym, mają często większe i dłuższe, ale wiotkie liście i łodygi. Chcąc przygotować silne egzemplarze do sezonu ogrodowego, kontynuujemy hartowanie. Przypominamy, że na początku rośliny te nie mogą stać na słońcu, ponieważ doprowadzi to do poparzenia liści. W chłodniejsze noce zawsze wnosimy je jeszcze do pomieszczenia. Ja zostawiam swoje na noc dopiero wtedy, gdy temperatura utrzymuje się w okolicach 8-10 stopni Celsjusza.

I jeżeli pogoda jest dla nas łaskawa i nie ma już zapowiadanych silnych ochłodzeń, to możemy wysiać wprost do gruntu warzywa ciepłolubne, np. fasolkę szparagową i ogórki. Ale warto to zrobić tylko wtedy, gdy prognozy pogody są optymistyczne. Jeżeli zapowiadane są jeszcze nocne przymrozki, lepiej wstrzymać się z tym zadaniem do drugiej połowy maja. Przed siewem dokładnie odchwaszczamy grządkę, żeby chwasty nie przeszkadzały naszym warzywom w kiełkowaniu.

W tym roku postanowiłam wysiać fasolkę szparagową i ogórki pod płotem, pozwalając im się swobodnie po nim piąć.

Tyczna fasolka szparagowa występuje w wielu odmianach.  Strąki mogą mieć różny kształt i zabarwienie. Możemy wysiać fasolkę w kolorze żółtym, zielonym, czy fioletowym, o strąkach w tradycyjnym kształcie, wydłużonym lub spłaszczonym. Jest to roślina bardzo łatwa w uprawie. Wysiewam ją gniazdowo, ale można wysiewać ją również rzędowo.

Ogórki również wysiewam gniazdowo. Tutaj trafią odmiany gruntowe z przeznaczeniem na późniejsze przetwory. Rośliny te najlepiej rosną w wilgotnej glebie, w miejscu ciepłym, osłoniętym i nasłonecznionym. Są one wybitnie ciepłolubne. Musimy pamiętać też, że najlepiej rosną w żyznej ziemi. Dlatego najpierw wykopałam niewielkie doły, które zaprawiłam ziemią ogrodową oraz kompostem i dopiero w nie wysiewam nasiona, mniej więcej po 3-5 sztuk. Po przykryciu ziemią, należy dbać o ich podlanie. Z wysiewem ogórków wprost do gruntu się nie spieszymy, ponieważ często do kiełkowania potrzebują one temperatury w okolicach 18 stopni Celsjusza.