Uprawa warzyw w ogrodzie – przegląd

Uprawa warzyw w ogrodzie – przegląd – Jak jest tegoroczna pogoda każdy widzi. Zatem w na ogrodowych grządkach dzieje się niewiele. Wysiana marchew i pietruszka, a także posadzony czosnek i cebula z dymki jeszcze nie kiełkują. Na noc przykrywam je agrowłókniną, podobnie jak grządkę ze szpinakiem i rzodkiewką. Te warzywa jednak już wykiełkowały, nieśmiało rozpoczynają swoją wegetację. Ale do zbiorów jeszcze daleko.

Za to pierwsze zbiory mogę przeprowadzić w szklarni. Tutaj szpinak i rzodkiewki wysiane w dużej donicy są już znacznie większe. Nieco wybujałe, ale i tak cieszy widok i smak pierwszych nowalijek. Takie młode liście szpinaku można dodawać do kanapek i sałatek. Jest to cenne źródło witaminy C, karotenu i witamin z grupy B. Ponadto liście te zawierają znaczne ilości żelaza, a także innych mikroelementów. Samo zdrowie.

Zapraszam do sklepu – Agrocover : https://sklep.ogrodnacodzien.pl/pl/p/Agrocover-Spray-zwalcza-mszyce%2C-przedziorki%2C-czerwce-1l/386

Rzodkiewka mogłaby jeszcze podrosnąć, zgrubienia nie są na razie okazałe, ale kilka sztuk już zbiorę. Wykorzystam z nich zarówno część podziemną, jak i liście. Tu przypomnienie, że liście rzodkiewki również są jadalne. Warzywo to również jest źródłem żelaza, a także wapnia i witaminy C. Zawiera też olejek gorczyczny tudzież gorczycowy, w którego skład wchodzi siarka i który działa pobudzająco na układ trawienia.

Już niedługo będzie można zbierać sałatę. Przynajmniej tę liściową, która była wysiana w lutym. Jej wielkość jest w tej chwili idealna do sadzenia na grządkach, ale wstrzymam się jeszcze z tydzień, może nieco się ociepli. Na sadzenie czeka też por oraz kalarepa, zarówno w odmianie zielonej jak i fioletowej. Nieco później wysiany brokuł i kalafior nie są tak wyrośnięte, ale mam nadzieję, że niedługo ich wzrost przyspieszy. Dosiany groszek wykiełkował, co oznacza, że pozbyłam się chyba wszystkich larw rolnicy z tej donicy. Pięknie rośnie bób. Jak zrobi się słonecznie i tym samym gorąco w szklarni, te donice będę raczej musiała wystawić na zewnątrz, bo może się okazać, że w środku dla tych warzyw będzie za gorąco. Zobaczymy.

Wszystkie warzywa ciepłolubne są jeszcze w domu. Są to m.in. warzywa psiankowate, czyli pomidory i papryka oraz jeden bakłażan, bo tylko on wykiełkował z przeterminowanych nasion, a także arbuzy i ogórki oraz zioła.

Ogórki wysiane eksperymentalnie wcześniej z myślą o uprawie szklarniowej zaczynają kwitnąć. A do szklarni wynieść ich jeszcze nie chcę, bo temperatura nocą spada tam niekiedy do 5 stopni Celsjusza, a rośliny te nie lubią takiego zimna. Rosną więc jeszcze w domu, nie wiem czy coś z tego będzie, ale zawsze można takie ogórki potraktować jako roślinę ozdobną. Wyglądają ślicznie. A tak naprawdę, czekam, aż w nocy prognozy pogodowe będą przewidywać temperaturę w okolicach 5 stopni, wtedy w szklarni będzie prawdopodobnie około 10 i wtedy je przeniosę. Podobnie jak arbuzy, które trafią do dużej donicy, takiej w jakiej teraz rośnie szpinak z rzodkiewkami, groch i bób.

Kwitną też pomidory wysiane w lutym. One również zostaną niebawem przeniesione do szklarni. A skoro pokusiłam się o eksperyment z tymi karłowymi odmianami posianymi bardzo wcześnie, to pokuszę się także o wypróbowanie późniejszego wysiewu. Zostały mi jeszcze przeterminowane nasiona odmiany bajaja, która jest tutaj. Wysieję ją jeszcze raz, w odstępie 6 tygodni, żeby porównać ich wczesną i późną uprawę.

Pozostałe popikowane pomidory w różnych odmianach spokojnie rosną. Czas na przesadzenie papryki wysianej w połowie marca. Niestety, nie wszystkie odmiany wykiełkowały. Praktycznie ze słodkiej papryki mam w tej chwili tylko jedną odmianę. Ostra papryka wzeszła znacznie lepiej. Jest już dość późno na wysiew tej rośliny, ale liczę na to, że uprawa w szklarni pozwoli na to by owoce dojrzały jesienią, dlatego wysieję jeszcze raz trzy odmiany słodkie, o dużych owocach. Tym razem z moich nasion, które zebrałam dwa lata temu.

A te rośliny, które już wzeszły trzeba popikować. Robimy to tak samo jak w przypadku pomidorów. Przed wyjęciem roślin z dotychczasowego pojemnika, warto je dokładnie podlać. Następnie delikatnie je rozdzielamy. W przygotowanych doniczkach, wypełnionych podłożem do pomidorów, podłożem do warzyw lub ziemią ogrodową robimy dołki i sadzimy w nich młode siewki, uważając, żeby nie uszkodzić lub nie złamać łodygi. Paprykę możemy umieścić głębiej niż rosła do tej pory.  Dzięki temu będą bardziej stabilne i wytworzą dodatkowe korzenie. Na koniec dokładnie je podlewamy i umieszczamy w jasnym i ciepłym miejscu. Mam nadzieję, że niedługo pogoda pozwoli na jej hartowanie.

Papryka wysiana w lutym, ma się całkiem nieźle. Karłowe formy doniczkowe zaczynają już zawiązywać pąki kwiatowe. Niestety, część sadzonek zostało zaatakowanych przez mszyce. Jak poznać ich obecność? Pierwszym objawem jest deformacja liści. Jeżeli zauważymy coś takiego, należy przyjrzeć się roślinie dokładnie z bliska i wtedy z pewnością zauważymy te małe niechciane owady. Nie jest to jeszcze koniec świata. Należy się ich po prostu jak najszybciej pozbyć. Można oczyścić rośliny ręcznie i potem bacznie obserwować paprykę. Można też dodatkowo wykonać oprysk, np. naturalnym preparatem na bazie oleju rydzowego w postaci gotowego roztworu, który pokrywa szkodniki cienką, lepką powłoką, która utrudnia oddychanie, poruszanie się i żerowanie. Taki spray może być stosowany w domach, a także na balkonach i w ogrodach w trakcie całego okresu wegetacji, ponieważ nie jest szkodliwy ani dla roślin, ani dla nas, ani dla pszczół czy innych pożytecznych owadów. Nie ma też okresu karencji. Mam nadzieję, że szybko pozbędę się tych mszyc z rozsad, ponieważ rozmnażają się one bardzo szybko i mogą błyskawicznie przenieść się na inne rośliny. W ogrodzie warzywnym zawsze jest co robić.